Hawaje

Termin wycieczki: 18.VIII – 03.IX.2007

Archipelag Hawajów to najbardziej odizolowane skupisko ludności na powierzchni naszej planety, położone w środkowej części oceanu Spokojnego. To co przyciaga turystów w tak odległe miejsce to przede wszystkim imponujące wybrzeża urozmaicone bajecznymi plażami, rafy koralowe i dymiące wulkany, bujna roślinność i cudownie łagodny klimat przez prawie okrągły rok. Podczas naszej 17 – dniowej wycieczki odwiedziliśmy 5 wysp: Oahu, Kaua’i, Molokai, Maui i Big Island. Dla turystów otwarta jest jeszcze Lanai, ale wydała nam się najmniej atrakcyjna i postanowiliśmy ją po prostu ominąć. Zdecydowanie najbardziej urzekły nas klify Na Pali Coast (Kauai), rafa koralowa w Poipu (Kauai), wulkan Haleakala (Maui), lokalny festiwal „Hula” na Big Island i „nieskażona” komercją ludność Molokai. Najmniej urocze wspomnienia mamy z Oahu dokąd przyjeżdża zdecydownanie za dużo turystów i jest to typowy kurort, gdzie łatwo znaleźć niedrogi hotel i dobrą zabawę, ale trudno o autentyczny klimat prawdziwych Hawajów.

P1050726s

Trasa: Oahu (Honolulu)-Kauai (Lihue)-Molokai (Ho’olehua)-Maui (Kahului)-Big Island (Hilo)

Ceny przelotów: Chicago (IL) – Honolulu (Oahu) z międzylądowaniem w Las Vegas $747 (ATA Airlines); Honolulu-Lihue $45 (Hawaiian Airlines); Lihue-Ho’olehua (lot łączony przez Kahului/Maui) $109 (Island Air); Ho’olehua – Kahului $32 (Island Airlines); Kahului – Hilo $79 (Hawaian Airlines).

Wiza: wymagana – terytorium USA

Ceny wynajmu samochodów: Honolulu – wypożyczalnia Advantage (Chrysler Sebring) 8/18-8/21 – $61; Lihue – wypożyczalnia Thrifty (Dodge Caliber) 8/21-8/25 – $141; Ho’olehua-wypożyczalnia Dolar (Dodge Caliber) 8/25 – 8/27 = 90$; Kahului (Thrifty)(Dodge Avanger) 8/27 – 8/31 – $116; Hilo (Thrifty) (Dodge Caliber) 8/31 – 9/3 – $107.

Ważne słówka: Aloha – cześć; Mahalo – dziękuję; Kapu – zakaz, Lei – wieniec hawajski

Przewodniki: Najlepsza seria przewodników po poszczególnych wyspach: „The Ultimate Kauai Guidebook Revealed”, „Hawaii the Big Island Revealed”, „Maui Revealed”, „Oahu Revealed” Andrew Doughty i Harriet Friedman; Hawaii Eyewitness Travel Guides; Atlas topograficzny z serii Gazetter „Hawaii” ($20), (www.nps.gov dużo cennych informacji na temat parków narodowych m.in.Haleakala i Hawaii Volcanoes).

Prysznice: dostępne na wielu publicznych plażach – bezpłatnie można więc kąpać się do woli.

Lokalna ludność: nie zawsze przyjazna. Nie prowokować. Nie denerwować.

Autostop: dozwolony, (próbowaliśmy tylko raz – nie było aż tak źle).

Snorkling: czyli pływanie z rurką i płetwami – polecamy zakupić własne – rafa koralowa i kolorowe ryby dostępne do „zwiedzania” niemal wszędzie, bez konieczności wykupowania drogich wycieczek. Rurki i płetwy można też wypożyczać na miejscu przy plażach (koszt około $20).

Trzeba spróbować:

1. Ahi Poke (surowe kawałki tuńczyka przyrządzone na wiele sposobów np. z dodatkiem sosu sojowego i sezamu) UWAGA – bąki po zjedzeniu nie do wytrzymania;

2. Poi – fioletowa, maziowata, sfermentowana pasta robiona z rośliny taro – niedobre ale warto potraktować jako „ciekawe” doświadczenie kulinarne;

3. Banana bread – (chleb/ciasto z bananów);

4. Orzechy macadamia – smakują tu wyśmienicie szczególnie te w czekoladzie;

5. Shaved ice czyli lody zrobione ze startej bryły lodu polane syntetycznym sokiem – czasami dostepne z fasolą na dnie – czego absolutnie nie polecam;

6. Lau lau – zawinięty w liść taro upieczony kawałek mięsa lub ryby;

7. Sok z owocu Noni – raczej mało smaczny ale zdrowy:)

Klimat: Hawaje słyną z tego, że panuje tu idealna pogoda. Słońce świeci tu praktycznie przez cały rok, a długość dnia waha się od 11 godzin w zimie do 13 i pół godziny w okresie letnim. Hawajskie lato trwa od maja do października, zima od listopada do kwietnia. Średnia temperatura w lecie to 31°C, w zimie zaś 25° C. Strona NE wszystkich hawajskich wysp stoi na drodze oceanicznych pasatów, co ochładza znacznie te części archipelagu. Często też pada tu deszcz (płaszcze przeciwdeszczowe przydatne!!!). Wybrzeża SW są słoneczne i osłonięte od wiatru.

Ludność: Stany Zjednoczone to wciąż kraj wielu kontrastów i dysproporcji ekonomicznych. Bieda wsród Hawajczyków jest wszechobecna, a bogaci są tu chyba tylko właściciele hoteli i resortów (no i turyści!). Wygląda to trochę jak enklawy bogactwa i pozornego szczęścia w kontraście do prawdziwego życia na łonie natury, jaki próbują prowadzić zgodnie z polinezyjską kulturą Hawajczycy. Rdzenna ludność zamieszkująca wyspy to tylko 10% całej populacji liczącej około 1,4 miliona i niestety większość z nich żyje poniżej tzw. granicy ubóstwa. Statystycznie patrząc około 17% mieszkańców żyje w biedzie……, którą można zobaczyć „jak na dłoni” w mniej turystycznych zakątkach wysp, gdzie hawajczycy koczują w posklecanych z desek i kawałków folii namiotach.

Noclegi: Nie korzystaliśmy z opcji hotelowych ani kempingowych – wszystkie noclegi można zorganizować w plenerze, czyli np. na plaży – bezpłatnie.

Dzień 1 – Oahu

HawaiiOahumap

Honolulu (Oahu) – tu lądujemy po piekielnie długim locie i tu niestety poza zapachem kwiatów na lotnisku nic nadzwyczaj egzotycznego nas nie spotyka. Jest to najbardziej zaludniona wyspa stanu Hawaje i najbardziej oblegana przez turystów, jak się więc można spodziewać ciężko będzie tu „złapać” prawdziwy polinezyjski klimat.

Bezpłatnym lotniskowym busikiem jedziemy do wypożyczalni Advantage, znajdującej się w okolicach lotniska w Honolulu (3179 N Nimitz Hwy). Po wrzuceniu plecaków do bagażnika zasypiamy gdzieś na parkingu przez supermarketem, bo brak już nam sił na znalezienie czegoś bardziej romantycznego.

Dzień 2 – Oahu

Pełno wieżowców, hoteli, ekskluzywnych sklepów i turystów…. takie to jest właśnie Honolulu. Ale i tego też się spodziewaliśmy. Stroniąc od tego typu miejsc, udajemy się na tereny niezagospodarowane turystycznie, w poszukiwaniu prawdziwej kultury Hawajów. Jadąc Farrington Hwy (93) wzdłuż zachodniego wybrzeża, mijamy plaże Kahe i Nanakuli, na których koczują bezdomni mieszkańcy wyspy w prymitywnie skleconych namiotach;

P1020212

P1020215

I oto co widzimy: w toalecie plażowej dawna przebieralnia została przemyślnie zaadoptowana jako kabina prysznicowa – od hydrantu z zewnątrz poprowadzono szlauch. Na parkingu hawajska kobieta podlewa palmę kokosową, troszcząc się o nią jak o ogrodową roślinę. Koczujący tu tubylcy patrzą na nas złowrogo…… Wyczuwając ich niechęć do obcych szybko opuszczamy to miejsce. Jedziemy do końca drogi do Ka’ena Point, gdzie zatrzymujemy się na krótki spacer wdłuż wybrzeża. Miejsce to raczej nie rzuca na kolana, więc wskakujemy do auta i podjeżdżamy do świątyni hawajskiego Boga żniw i płodności – Kane’aki Heiau, ulokowaną w tropikalnym gąszczu wśród drzewek grejfrutowych i plumerii (Uwaga – świątynia znajduje się na prywatnej posesji, ale jest otwarta dla zwiedzających od wtorku do niedzieli 10am-2pm; tel: (808) 695 8174, ). Jest to „najlepiej” odrestaurowana świątynia na Oahu.

page6

page01

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Plumeria - kwiat Lei
Plumeria biała –  używana do robienia „lei” czyli naszyjnika zrobionego z kwiatów.

Następnym punktem jest ogród botaniczny w Wahiawa (64-1550 Kamehameha Hwy; czynny 9am-4pm), gdzie warto zatrzymać się chociaż na godzinkę i zebrać trochę informacji na temat przepięknych hawajskich roślin……

Bird of Paradise flower
Bird of Paradise flower
P1020282
Lobster claw plant – „parrot flower”
Paproć w początkowym stadium
Paproć w początkowym stadium

Zajeżdżamy też na plantację ananasów Dole, w której centrum turystycznym aż roi się od przepychających się między sobą turystów. Kiedyś uprawiano tu setki tysięcy ananasów rocznie, ale zrezygnowano z powodu wysokich kosztów – taniej robi się to teraz na Filipinach, w Brazylii czy na Kostaryce. W budynku Dole można skosztować świeżutkiego ananasa podczas prezentacji krojenia tegoż owoca. Można skorzystać tu z kilku komercyjnych ofert typu przejażdżka Pineapple Express train, Pineapple garden maze, plantation garden tour czy zaserwować sobie plantation grille meal. Wszystko sporo kosztuje i raczej nie należy do typu atrakcji przez nas porządanych.

P1020366

page4

Cóż; po godzinie już nas tu nie ma, bo jest to po prostu typowe miejsce dla rodzin z małymi dziećmi……

Udajemy się na północ do Hale’iwa i w lodziarni Aoki’s (66-082 Kamehameha Hwy, Haleiwa), zajadamy lokalny wynalazek – shaved ice – „zgolony” z lodowego bloku, polany słodkim syropem deser serwowany z różnymi dodatkami (nie polecamy wersji z czarną fasolą z puszki na dnie). W ogóle jest to raczej niezbyt smaczny deser, ale jak widać na poniższym zdjęciu pod lokalem ciągną się długie kolejki.

P1020378

Eksplorując północne wybrzeże zajeżdżamy na chwilę na plażę Lani’akea Beach, gdzie wylegują się zagrożone wyginięciem wielkie zielone żółwie (Green Sea turtles). Jednym z żółwi, który nieświadomie wtargnął na plażę pełną turystów, opiekował się ekolog – wolontariusz, otaczając go wstążką tworzącą granicę, której ciekawskie dzieciaki nie były pozwolone przekroczyć. Te gigantyczne żółwie przypływają do brzegów w poszukiwaniu swojego przysmaku – trawy morskiej i przy okazji posiałku korzystają z wygrzewania się na ciepłym piasku wybrzeża, robiąc to głównie w ciągu godzin dziennych. Dlatego też mamy tak niepowtarzalną szansę przyglądania im się dosłownie z odległości  metra.

page5

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Suniemy dalej na wschód wzdłuż wybrzeża, słynnego jako światowa mekka serfingu. Wieje okrutnie wiatr i olbrzymie fale pędzą groźnie w kierunku lądu, nie dając się w żaden sposób okiełznać adeptom tego sportu. W okolicy Pupukea wspinamy się do Pu’u O Mahuka Heiau National Historic Site (Wzgórze Ucieczki), gdzie znajdują się ruiny największej na Oahu świątyni. Niewiele jest tu jednak do oglądania….

P1020419

P1020434

W jej okolicy mieszkał kiedyś Elvis Presley, ale po półgodzinnym bezskutecznym poszukiwaniu jego posiadłości rezygnujemy i zjeżdżamy z powrotem na wybrzeże. Na naszej drodze pojawia się Laie Hawaii Mormon Temple „The Church of Jesus Christ of Latter-day Saints” (55-600 Naniloa Loop, Laie; czynna 9am-8pm), czyli miejsce gdzie lepiej nie zaglądać…. Po wejściu do mormońskiego centrum turystycznego zostajemy osaczeni przez „sisters” i zagadani prawie na śmierć…. Siostry opowiadały o nieskazitelności ich proroka Brighama Younga, dały nam również mormońską biblię w języku polskim, usilnie namawiając do przyjęcia ich wiary. Udało nam się uwolnić dopiero, kiedy zaczęliśmy zadawać niewygodne dla nich pytania na temat poligamii tak powszechnej w społeczeństwie mormońskim. Na nocleg znajdujemy małą zatoczkę w okolicach miasteczka Hau’ula, gdzie zapadamy w błogi sen na rozłożonych samochodowych siedzeniach.

Dzień 3 – Oahu

Następnego dnia budzimy się około 6 rano i oczom naszym ukazują się posklecane z desek i kawałków materiału namioty bezdomnych autochtonów. Najsmutniejszy jest widok dzieci, które po umyciu zębów w publicznej toalecie, nakładają ciężkie plecaki i biegną do podjeżdżającego po nie szkolnego autobusu. Hawajczycy nieświadomi być może jakości życia w kontynentalnej części USA, koczują szczęśliwie na plaży, łowią ryby, zbierają z ziemi kokosy i owoce mango. „Wyeksploatowani” wciąż korzystają z dobrodziejstw natury, których przyroda i klimat obficie obdarzyły te wyspy. Stany Zjednoczone to wciąż kraj wielu kontrastów i dysproporcji ekonomicznych. Bieda wśród lokalnej ludności panuje niesamowita –zabrano im prawie wszystko. Bogaci są tu chyba tylko prywatni właściciele hoteli i resortów (no i turyści). Wygląda to trochę jak enklawy bogactwa i pozornego szczęścia w kontraście do prawdziwego szczęścia na łonie natury, jaki prowadzą zgodnie z polinezyjską kulturą Hawajczycy. Jedziemy dalej na południowy wschód wyskakując co chwilkę z auta na szybki „rzut okiem” na plażę czy boczne „egzotyczne” dróżki.

P1020464

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Zataczając kółko wokół wyspy wizytujemy jeszcze buddyjską świątynię Byodo-In Temple ( 47-200 Kahekili Hwy, Kaneohe; czynna 9am-5pm; Bilet $5/osoba) otoczonej stawami, pełnymi po brzegi (dosłownie) pomarańczowych i śnieżnobiałych karpi.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

O dziwo nie ma tu za wielu turystów, więc można w spokoju chłonąć atmosferę i klimat tego pięknego wyciszonego miejsca. Byodo-In Temple jest to replika historycznej japońskiej świątyni z Kyoto, wybudowanej tu w 1968 roku by uczcić 100 – letnią rocznicę przybycia na wyspy pierwszych japońskich imigrantów.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

budda

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1020530
Trzytonowy miedziany Dzwon Pokoju

Następny nasz etap to punkt widokowy Nu’uanu Pali przy Pali Highway, gdzie z kolei zajeżdżają wszystkie wycieczki autokarowe. Wieje do tego stopnia, że ciężko jest utrzymać równowagę…. i dzięki temu wycieczki autokarowe zwiane są też w szybkim tempie z parkingu.

page7

P1020589
punkt widokowy Nu’uanu Pali

Z przełęczy rozciąga się panorama na strome klify wschodniego wybrzeża. Zjeżdżamy następnie na chwilę do Honolulu i „podziwiamy” wieżowce i liczne hotele.

P1020625

P1020612

Krążymy małymi uliczkami w celu dotarcia na górę Tantalus, skąd rozciąga się piękna panorama Waikiki.

P1020633

Udajemy się wreszcie do południowo-wschodniego wybrzeża i jego pięknych bajkowych plaż w okolicach Kailua i Lanikai.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Z turkusowej wody oceanu wyrastają rozsiane aż po horyzont malutkie skaliste wysepki … i głowy Hawajczyków….., którzy nie boją się pływać pomiędzy wzburzonymi falami.

page10

Uwagę naszą przykuwa para młodożeńców pozująca do zdjęć ślubnych. Nierzadko są to pary z różnych zakątków świata, by tu – w ziemskim raju – zawiązać węzeł małżeński. Hawaje są bardzo popularne, nie tylko wśród par heteroseksualnych, by tu właśnie wypowiedzieć to sakramentalne „tak”. Miesięcznie ponad 2,000 bierze tu ślub, z czego połowa tych ślubów jest zawierana właśnie na wyspie Oahu. (Jeśli chodzo o małżeństwa tej samej płci to rocznie jest ich około 1,000).

W końcu docieramy do Hanauma Bay State Park – sanktuarium morskiego rafy koralowej powstałej w kraterze wygasłego wulkanu. To gwoźdź dzisiejszego programu – pocztówkowa malownicza zatoka, gdzie można (niestety za opłatą) popływać z rurką i płetwami. (Uwaga: plaża zamknięta we wtorki; wstęp $7.50/osoba, Parking $1) (za dodatkową opłatą ($20-$40) można wypożyczyć płetwy i rurki). Pierwszy punkt programu to obowiązkowy 10 minutowy film, który musi obejrzeć każdy odwiedzający park. Ma to na celu zapoznanie przede wszystkim tych mniej rozgarniętych z zasadami obowiązującymi podczas snorklingu. Rafa jest tu dosyć konkretnie zniszczona przez turystów, i dlatego panuje kategoryczny zakaz chodzenia po niej lub nawet jej dotykania. Nie można też oczywiście płoszyć i drażnić ryb….  Przerażający jest fakt, że dziennie przyjeżdża tu ponad 3,000 turystów, co powoduje, że ciężko jest tu po prostu odpocząć w „otoczeniu” wrzasków i krzyków oraz depczących po piętach (i płetwach) plażowiczach…

P1020755

P1020711

P1020780

My przez 2 godziny siedzimy poprostu zanużeni pod wodą – rafa i egzotyczne ryby są tak inspirujące, że najlepiej byśmy tu zostali przez całą noc; niestety plażę zamykają o godzinie 7pm i czas się pakować, suszyć i wyruszać na nocne zwiedzanie Honolulu.

Już po zmroku zwiedzamy historyczne miejsca w stolicy HawaiiPałac Iolani, katedrę, pomnik Kamehamehy, Aloha Tower i Royal Hawaiian Hotel, (gdzie pan portier – myśląc najprawdopodobniej, że jesteśmy gośćmi hotelowymi – obdarowywuje nas prawdziwym storczykowym słodkopachnącym lei.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Pomnik Kamehamehy
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Royal Hawaiian Hotel

Jest to zwyczaj świadczący o gościnności Hawajczyków, lecz już tylko w niewielu miejscach wita się gości żywym autentycznym wieńcem kwiatów lei. Jak wszędzie, również w tej kwestii wdarł się kicz. Powszechnie większość hoteli i biur turystycznych wita swych gości plastikowym wieńcem „Made in China”. Tym bardziej jesteśmy szczęśliwi i traktujemy to jako dobry znak i zapowiedź wspaniałej hawajskiej przygody. Wałęsamy się jeszcze do późna, zaglądając w różne dziwne zakątki miasta. Rozczarowujemy się słynną Waikiki Beach – wąskim sztucznie stworzonym pasem plaży (piasek został przywieziony z sąsiedniej wyspy Molokai), wciśniętym między hotelowe wieżowce i ocean – jakże dalekim od wyobrażeń o słynnych hawajskich romantycznych plażach. Nietaktem jest nie bywać na Waikiki Beach. Każdy „szanujący” się turysta ma w obowiązku smażyć tu na tym trudno ”wywalczonym” skrawku piasku, gdzie centymetry decydują o komforcie rozłożenia swego własnego ręcznika, nie mówiąc już o leżaku. Na plażach hotelowych kelnerzy sprzątają po gościach uczestniczących w plażowych Luau – kiczowatych wersjach prawdziwej polinezyjskiej fiesty, gdzie dla turystów piecze się tradycyjnego świniaka w ziemi przykrytej liśćmi przy akompaniamencie ukulele i tańcach hula. Nad ranem wykończeni zajeżdżamy pod wypożyczalnię samochodów na dwugodzinną drzemkę.

Dzień 4 – Kauai

Kaui map

Wstajemy przed piątą rano i jedziemy na lotnisko by wydrukować bilety do Lihue (Kaua’i) i oddać bagaże, gdyż wypożyczalnia samochodów czynna jest dopiero od godziny siódmej, a nasz samolot odlatuje o 7.28am. Punkt siódma oddajemy samochód do wypożyczalni, podjeżdżamy busikiem i pędem wbiegamy na lotnisko. Na Hawajach nikt nigdzie się nie spieszy … wszystko toczy się powolutku…jedna kobieta obsługuje trzy stanowiska. W czasie dwudziestominutowego lotu stewardesa rozdaje darmowe mapki wyspy, które okazują się bardzo przydatne.

Kauai  – według mnie najbardziej malownicza z wysp hawajskich, nazywana jest wyspą ogrodów, które wykształciły się tu na żyznych powulkanicznych glebach, obficie nawadnianych przez wyjątkowo duże opady deszczu, (odróżniając ją pod tym względem od innych wysp). Właśnie tu znajduje się najwilgotniejsze miejsce na świecie – z roczną sumą opadów wynoszą ok. 12,5 metra (w dolinie Wai’ale’ale). Dla porównania średnia suma opadów w Polsce wynosi zaledwie 60 cm rocznie.

Z lotniska darmowym busikiem jedziemy do wypożyczalni Thrifty (3259 Hoolimalima Pl), skąd wyjeżdżamy w kierunku centrum miasta. Załatwiamy bezpłatne pozwolenie na wędrówkę w dolinie Hanakoa w parku stanowym Na Pali Coast (Department of Land and Natural Resources 3060 Eiwa St # 205/306; czynnym od 8am do 3.30pm). (Uwaga – aktualnie permity są płatne $20/osoba i istnieje limit na ich wydawanie). Niestety nie udaje nam się zdobyć pozwolenia na nocleg na szlaku, bo pojutrze zaczyna się tam kontrolowany odstrzał dzikich kóz i świń i jest bezwględny zakaz przebywania na tym terenie. Szkoda, bo naszym marzeniem było spędzić noc wśród klifowego wybrzeża, gdzie kręcono m. in. „Jurassic Park”.

Pierwszy nasz punkt (po zakupieniu prowiantu na najbliższe cztery dni) to wodospady Wailua (Wailua River State Park); spektakularne dwie smugi wody spadające z wielką siłą, robią wrażenie. Wysokość wodospadu to 53 metry. Najlepsze widoki są jednak z dołu, gdzie prowadzi 0,5 milowa stroma i śliska ścieżka….. ale my nie schodzimy ze względu na napięty plan dzisiejszego dnia. Później tego żałujemy oczywiście……

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Kilku hawajskich nastolatków (odurzonych spalonym skrętem) pokazowo przecina maczetami kokosy, ktore następnie sprzedaje turystom wpatrzonym w wodospad.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Wyjeżdżamy z parku wracając tą samą drogą (583) na południe i następnie skręcamy w 56-kę wiodącą wzdłuż wschodniego wybrzeża wyspy. Wyskakujemy na chwilkę na plażę w Lydgate State Park, która świeci teraz pustkami, ze względu na niesprzyjającą aurę, a przede wszystkim na porywisty wiatr.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Przejeżdżamy most nad Wailua River i od razu za nim skręcamy w lewo w 580-kę.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Wailua River
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Opaekaa Falls
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Bougainvillea – kącicierń

Przed samym wjazdem do skansenu zatrzymujemy sie na Opaekaa Falls Vista Parking i za chwilę wjeżdżamy już do Kamokila Hawaiian Village (6060 Kuamoo Rd, Wailua; czynne 9am-4pm) – repliki polinezyjskiej wioski, gdzie wśród malutkich chatek, drzew chlebowych i noni, dumnie przechadzają się wielobarwne pawie…..i koguty (wstęp $5/osoba). Koguty i kury … o dziwo! są na tej wyspie najczęściej spotykanym ptactwem…. a nie mając żadnego naturalnego wroga żyją tu bezstresowo, rozmnażając się w zastraszającym tempie. Nic tylko zacząć rosół gotować na każdym postoju:)

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

page13

Warto tu zajrzeć chociaż na chwilkę i nacieszyć się spokojem tego miejsca, bo autobusy z turystami tu nie docierają.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1030113

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

W poszukiwaniu uroczych zakątków i dzikich plaż zbaczamy w niemal każdą gruntową drogę, natykając się co chwilę na powywracane, spalone wraki samochodów, porzucone tutaj z nieznanego nam powodu……

P1020884

P1020882

Paradoksalnie zamiast piękna odkrywamy wprost coś przeciwnego – zamiast dzikich dziewiczych plaż odkrywamy dzikie wysypiska śmieci…. trochę to przeraża. Późnym popołudniem wyruszamy dalej na zachód mijając (zamkniętą już niestety) Kilauea Lighthouse (czynna 10am – 4pm wtorek-sobota, wstęp $10/osoba) ……

page14

i Hanalei Valley Lookout, skąd widać całą malowniczą, przypominającą szachownicę dolinę, gdzie uprawia się rośliny taro – podstawę żywieniową rdzennych Hawajczyków.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Po wieczór dojeżdżamy do naszego punktu docelowego – zatoki Hanalei. Na plaży lokalni hipisi i serfingowcy urządzili sobie mega piknik. Zostajemy tu na noc, śpiąc na plaży w zaparkowanym aucie, wśród rozpalonych ognisk i śpiewających imprezowiczów (północna część zatoki – niedaleko Hanalei Pier).

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Raczymy się pięknym zachodem słońca i hawajskim piwkiem.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Dzień 5 – Kauai

Po bardzo wczesnej pobudce przejeżdżamy autem do końca drogi Kuhio Hwy, parkujemy i ruszamy na szlak Kalalau (całościowa długość szlaku w jedną stronę to 11 mil), zaczynając od Ke’e Beach wędrujemy pełni energii zdobywając po 2 milach Hanakapi’ai Beach, gdzie rozkoszujemy się pięknem lazurowego Pacyfiku….i wielkimi szarymi otoczakami na plaży.KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1020987

Potężne fale uderzają o wystające skały z przeogromną siłą, co nie zachęca do wejścia do wody. My spacerujemy wzdłuż wybrzeża by zajrzeć do jaskini wyrzeźbionej właśnie przez te siły natury. Z jej środka można w spokoju popatrzeć na wzburzony ocean.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Po krótkim pikniku na Hanakapi’ai Beach ruszamy dalej. Wąską ścieżką, którą z trudem odnajdujemy wśród gęstej roślinności, (natrafiając przy okazji na rozpadający się podśmierdujący kibelek)……

kibel Kauai

brniemy szlakiem wśród agaw i paproci, co chwilę podziwiając wystające strome klify Na Pali.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

(Uwaga – pozwolenie na „hiking” wymagane na wschód Hanakapi’ai Beach). Ścieżka jest bardzo wąska i miejscami prowadzi nad samym urwiskiem powodując u mnie zawroty głowy, ale też i niezapomniane wrażenia cudowności tego unikalnego miejsca. Po przejściu około 6 mil docieramy do Hanakoa Valley, gdzie odpoczywamy mocząc wymęczone nogi w strumieniu (nie ma tu dostępu do plaży) i zaczynamy przygotowania do powrotu, bo dzień dobiega już końca. W tym miejscu istnieje możliwość kempingowania…ale jak wspomniałam wcześniej ze względu na fakt, że od jutra bądą tu strzelać do dzikich kóz i świń…. pozwolenia nam nie wydano. Straciliśmy więc szansę pokonania szlaku w całości, bo przejście 22 mil szlaku podczas dnia może by i było wykonalne, ale radości z takiej bieganiny niestety by nie było żadnej. A od jutra szlak zamknięty jest na kilka dni. A wszystko przez James’a Cooka, który w 1778 roku te kozy tu przywlekł……..a kozy jak to kozy wybredne nie są, zjedzą wszystko co pojawi się na ich drodze, przystosują się do każdych warunków otoczenia… Zadomowiły się tutaj na dobre rozmnażając do niewyobrażalnych ilości, niszcząc przy tym endemiczną roślinność, o której przywrócenie walczą teraz biolodzy i ekolodzy.

P1030077

P1030079

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Wracając natykamy się na tych kilka dzikich kóz buszujących w lesie…….

P1030060

Zajadamy znalezione pod drzewami manga i marakuje i cieszymy się oglądanym pięknem. Niestety skończyły nam się zapasy wody, także dosłownie owoce te „spadły nam z nieba”….. dając odrobinę nawodnienia naszym przesuszonym przełykom.

kauai1

Deszcz ponagla znacznie nasz powrót, chociaż ledwo już powłóczymy nogami. A na koniec …na ostatnim zakręcie szlaku pojawia się cudowna tęcza !!! Co za dzień!!!!

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Nocujemy znowu w zatoce Hanalei na plaży, popijając hawajskie piwko i napawając się zachodem słońca i lokalną atmosferą.

Dzień 6 – Kauai

Rano budzi nas strajk podstarzałych hipisów protestujących przeciwko komercjalizacji zatoki. Nie życzą sobie tutaj jakiegokolwiek komercyjnego akcentu – nawet wypożyczalni kajaków – bo to zakłóciłoby spokojny charakter zatoki. Wyruszamy w kierunku Lihue, zajeżdżając co chwila do uroczych zatoczek…..

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

lub wgłąb lądu…., gdzie nie  zawsze czeka na nas pięky widok….P1030135

W okolicach Anahola natrafiamy na porzuconą plantację trzciny cukrowej, której cantrum stanowi pomnik barona cukrowego wystawiony przez niego samego (Spalding Monument).

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1030116

W Kapa’a serwujemy sobie kilka lokalnych ciekawostek na obiad. Ahi Poke (surowe kawałki tuńczyka zalane sosem sojowym i posypane sezamem) i krabowe ciasteczka oraz filet z delfinowatego MahiMahi to dla nas egzotyczny posiłek, który konsumujemy na plaży obserwując miłośników serfingu, zmagających się z olbrzymimi grzywami fal.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Następny nasz punt to najstarszy na wyspie kościół katolicki St. Raphael i ruiny młynu cukrowego w Koloa i wreszcie plaża w Poipu, gdzie rzucamy się do wody z rurką i płetwami. (Jest to najlepsze miejsce do tego celu na wyspie).

P1030253

P1030255

P1030259P1030244

Cztery godziny pływamy wśród rafy koralowej i wielobarwnych rybek, doprowadzając do totalnego odmoczenia skóry. Próbujemy robić zdjęcia pod wodą, ale jak widać na załączonym obrazku wychodzi to raczej miernie. Zanim naciśnie się przycisk ryby w kadrze już nie ma….. musimy popracować nad refleksem…. Poza tym zwykłym pstrykaczem nie jesteśmy w stanie odwzorować jakości i kolorystyki niesamowitego  podwodnego świata. Po doprowadzeniu się do ładu wyjeżdżamy na kolejną plażę – Kekaha. Tu z widokiem na błyszczącą w świetle zachodzącego słońca wyspę Ni’ihau (zamkniętej dla ruchu turystycznego), popijamy hawajskie piwko, zajadając suchary bieszczadzkie, zakamuflowane na tak wyjątkową chwilę.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Dzień 7 – Kauai

Wczesnym rankiem wybieramy się wyboistą drogą do końca Hwy 50 na plażę Barking Sands w Polihale Beach State Park. Cicho tu i bezludnie – tylko brzęczący w górze paralotniarze zakłócają niezkazitelną ciszę. Szału z widokami nie ma.

P1030379

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Zabłąkany kokos – jedyny plażowicz na Barking Sands

Następnie trasa 552 prowadzi nas do Kanionu Waimea, zwanego Wielkim Kanionem Pacyfiku (najgłębszy i najdłuższy kanion w rejonie oceanu Spokojnego). Już pierwszy punkt widokowy na wysokości 1000 m n.p.m. oddaje ogrom i piękno tego miejsca. Długość konionu to około 10 mil, a głębokość dochodzi nawet do 3,000 stóp czyli 900 metrów.

P1030431

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Intensywne opady występujące w okolicy spowodowały wypłukanie materiału skalnego i tak olbrzymi kanion powstał w centralnej części wyspy, której średni promień to zaledwie 12 mil.

P1030435

P1030447

Pogoda nadpsuwa się i widoczność słabnie do kilku metrów, więc skupiamy uwagę na zwiedzeniu ekspozycji poświęconych przyrodzie i geologii Kaua’i w muzeum Koke’e (wstęp bezpłatny). Udaje nam się też spotkać hawajskie dzikie gęsi nene, będące pod ścisłą ochroną.

P1030459

P1030457

Dopiero na wybrzeżu, wyłoniwszy się z gęstej mgły, podążamy na plażę w Waimea, której tutejszy czarny piasek powstał oczywiście z lawy i pumeksu wulkanicznego…. stąd nasz pomysł, by zastosować intensywny peeling stóp w tym właśnie miejscu. Plaża ta słynie również z faktu, że tu po raz pierwszy wylądował kapitan James Cook, nazywając ten nieznany ląd „Sandwich Islands”.

Jadąc dalej przez miasteczko Kaumakani, zbaczamy z głównej trasy by przejechać się wzdłuż alejki prowadzącej do fabryki przetwórstwa trzciny cukrowej, (która to za rok przestanie istnieć ….. zamieniając działalność w bardziej opłacalną produkcję etanolu).

P1030462

P1030466

W następnej wiosce Hanapepe sprawdzamy wytrzymałość wiszącego mostu, rozhuśtując go do momentu, aż dźwięk trzeszczących lin przewołuje nas do porządku.

P1030482

W okolicy miasteczka Kalaheo (Z Hwy 50 zjechać na Hwy 540) zajeżdżamy na plantację słynnej odmiany kawy Kaua’i (czynna 9am-5pm), gdzie można spróbować (bezpłatnie) około 20 różnie palonych rodzajów tego trunku. (Jest to największa plantacja kawy w USA).

P1030488

Po degustacji kilkunastu z nich…jak to było do przewidzenia….. serca nam kołaczą jak oszalałe, a oczy wychodzą z orbit.

P1030508

kawa

P1030509
kawowiec

Na koniec dnia jeszcze, tryskająca pod ciśnieniem z pomiędzy skał naturalna fontanna wody, urzeka nas w Spouting Horn Beach Park…

P1030558

kauai2

i któtki szybki spacerek na Shipwreck’s beach…..

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1030572

i już po zmroku wjeżdżamy do Poipu na nocleg. Śpimy w aucie na parkingu ukołysani przez walące o brzeg fale.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Dzień 8 – Kauai – Molokai

Koguty….koguty…..koguty!!!

P1030615

zakłócają nasz sen i o 4 rano zaczynamy kolejny dzień. W drodze na lotnisko zajeżdżamy jeszcze pooglądać historyczne stawy rybne w okolicy Lihue…

P1030629

P1030631

i o 9am wsiadamy do samolotu zmierzającego na wyspę Maui, gdzie z kolei czeka nas przesiadka na wyspę Molokai.

P1030633

Ku naszej rozpaczy lot z Maui na Molokai ulega kilkugodzinnemu opóźnieniu, nikomu się tu przecież nie spieszy….. Późnym popołudniem udaje nam się w końcu dolecieć do celu i w ostatniej chwili wypożyczyć auto (wypożyczalnia Dolar ulokowana jest bezpośrednio na lotnisku, a raczej minilotnisku).

molokai

Molokai to wyspa, na której nie ma ani jednego wieżowca (najwyższy budynek jest wielkości palmy kokosowej), dużego sklepu czy nawet świateł na skrzyżowaniu, a ilość pokoi hotelowych jest mniejsza niż 150 sztuk. Nie trzeba więc się martwić, że będzie tu dużo turystów i komercji. Pierwszy nasz punkt gdzie pędzimy (wypożyczonym dodge’m calibrem) to Kalaupapa lookout (droga 470), skąd mamy panoramiczne widoki na …… Kalaupapa National Historic Park. Jest to odizolowana od świata była kolonia trędowatych. Nie prowadzi tam żadna droga, a żeby dotrzeć na półwysep otoczony z trzech stron przez ocean, a ze strony czwartej przez strome klify (najwyższe na świecie) mamy 2 opcje. Trzy i półmilowy milowy extremalnie stromy szlak prowadzący przez 26 zakrętów, z ponad 600 metrową zmianą elewacji, który można przejść tylko z przewodnikiem wykupując wycieczkę prowadzoną przez muły…. lub opłacić jeszcze droższą wersję przelotu samolotem. Zabronione jest dopływanie tam łódką – można podpłynąć tylko na odległość 0,25 mili do brzegu. Również wymogiem dostania się tutaj jest ukończenie 16 lat.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Kolonia ta utworzona została przez króla Khamehamehę V w 1866 roku, by odizolować chorych na trąd od zdrowego społeczeństwa i stworzyć im godne warunki kwarantanny. Szacuje się, że około 8,000 hawajczyków było zabranych ze swoich rodzin by tu zakończyć swój żywot. Byli oni aresztowani przez specjalnie przeszkolonych strażników wyszukujących chorych na trąd i przewożeni do koloni, wielokrotnie nie mając nawet szansy pożegnania się z bliskimi. W 1969 roku prawo zostało zmienione i ludzie zamieszkujący Kalaupapa dostali oficjalną zgodę na opuszczenie tego miejsca, ale skorzystała z tego przywileju tylko połowa z nich. Reszta została traktując to odizolowane miejsce jak swoją „ojczyznę”. My tylko z daleka spoglądamy na Kalaupapa, wyczytując jego historię na licznie poustawianych tu displejach. Ponieważ dzień już dobiega końca pędzimy na zachód słońca w kierunku Kapukahehu Beach (drogą 460).

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Słońce zachodzi dosłownie na kolor złoty, dając piękne zakończenie dnia. Zaglądamy na plaże Kepuhi i Papohaku (skąd wywożono piasek do uformowania plaż Waikiki) i ruszamy w kierunku południowego wybrzeża wyspy na plażę One Ali’i, gdzie nocujemy śpiąc w aucie.

P1030736

Dzień 9 – Molokai

O świcie ruszamy na wschodnią część wyspy, eksplorując każdy zakątek przy trasie (droga 450).

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Mijamy kościół St. Joseph i Our Lady of Sorrows, historyczne stawy Ulaapu’e Fishponds, małe domki Hawajczyków, malownicze plaże….

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

W lokalnym małym sklepiku znajdujemy kilka ciekawych ogłoszeń…..np:

P1030802

Zbieramy kilka kokosów na deser i rozkładamy się na plaży w rajskiej zatoce Halawa.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Za pomocą scyzoryka obieramy ze skorup kokosy i zajadamy się ich miąższem…..

kokos1

………spoglądając na 75-metrowy wodospad Moa’ula.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Wracając tą samą drogą zatrzymujemy się na „pierwszej lepszej” plaży i pływamy z rurką wśród „ponadgryzanej” tu nieco rafy koralowej w towarzystwie mieszkańców wyspy.

P1030979

P1030960

P1040014

Następnie podziwiamy gaik kokosowy Kapuaiwa (tylko z zewnątrz), gdzie rośnie ponad 1000 palm na obszarze 4 ha (lepiej nie wchodzić wgłąb lasu, bo istnieje duże ryzyko, że kokos rąbnie nas w głowę),

kokosy

P1040062

Na wieczór i nocleg udajemy się na One Ali’i Beach, gdzie w samotności rozkoszujemy się zachodem słońca.

Dzień 10 – Maui

maui mapa

Rano lądujemy w Kahului (Maui) (po okrutnie wytrzęsionym locie 24-osobowym samolotem) i od razu kierujemy się na zachód podziwiać wznoszącą się na wysokość ponad 400 metrów z dna doliny – górę Ioa Needle (Iao Valley State Park).

P1040106.jpg

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Tylu turystów w jednym miejscu to jeszcze na Hawajach nie spotkaliśmy….. Parking wypełniony po brzegi autokarami wycieczkowymi, cieżko znaleść miejsce, żeby się gdzieś wcisnąć.

P1040111

Przechodząc przez mały mostek nad rzeką Kinihapai widzimy popisujących się młodych nieco otyłych hawajskich chłopców skaczących z barierki prosto do wody…. nie wygląda to zbyt bezpiecznie, ale widzieliśmy już takie popisy wielokrotnie, często zakończone wyciągnięciem ręki po napiwek za obejrzany pokaz. Niecałą milę od Ioa Needle jadąc w kierunku wschodnim zatrzymujemy się na krótki spacer po Parku Kepaniwai, gdzie spacerujemy po ogrodach pełnych tropikalnej roślinności. Tu z bliska możemy przyjrzeć się roślinie taro (czyli kolokazji jadalnej), z bulwy której hawajczycy wyrabiają mąkę lub po sfermentowaniu masy skrobiowej sporządzają poi, narodową potrawę hawajską, do której spróbowania nie zachęcam.

P1040116
taro (kolokazja jadalna)

Są tu też liczne akcenty koreańskie, japońskie, filipińskie, chińskie i portugalskie, jako podziękowanie za wkład ich dziedzictwa w kulturę Maui.

P1040154

P1040147

Maui to zdecydowanie jedna z najczęściej odwiedzanych przez turystów wysp hawajskich. Zresztą co tu się dziwić…. jest tu prawie 80 łatwodostępnych plaż o różnym kolorze piasku (w tym białym, czerwonym i czarnym), uśpiony wulkan Haleakala, na którego szczycie można podziwiać najwspanialsze wschody i zachody słońca na świecie, a u którego podnóża skosztować ananasowego lokalnie wytwarzanego winka, stragany z chrupiącymi orzechami makadamia, lokalnie uprawiana kawa, słynna rafa koralowa, no i chyba najbardziej zakręcona droga, jaką jechaliśmy prowadząca do miasteczka Hana. Wiąże się to niestety również z tłumami w wielu tych łatwiej dostępnych miejscach…..

Uciekajać od tych tłumów jedziemy dalej – wybierając trasę 340 (Kahekili Hwy) w kierunku Kapalua (w wypożyczalni samochodów poinformowano nas, że tą drogą jechać nie możemy i w razie jakiegokolwiek problemu sami ponosimy koszty naprawy czy holowania auta). Droga oczywiście jest w pełni przejezdna, tyle że miejscami niesamowicie wąska i trzeba bardzo uważać. Po za tym tą drogą jeżdżą tylko lokalni mieszkańcy, dlatego właśnie ma swój niepotarzalny „nieskażony” urok.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1040181

Maui340

P1040239

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Zatrzymujemy się w Olivine Pools (Hwy 340-mile marker #16), gdzie wśród czarnych lawowych skałek wylegują się plażowicze,… a ci „odważniejsi” z nich nurkują skacząc do naturalnie wydrążonych baseników. Pomimo wyraźnych ostrzeżeń informujących o niebezpieczeństwie przebywania na tym terenie jakoś ich to nie odstrasza……

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

maulolivinepools

P1040267

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Jedziemy dalej co chwila wyskakując z auta na jakiś kąśliwy widoczek!

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1040310
Tu widać popis głupoty. Pan pozuje do zdjęcia bezpośrednio nad otworem z którego wytryska woda oceaniczna. Zdarza się, że ludzie są po prostu wciągani do środka….i niestety kończy się to tragicznie.

P1040309

P1040313

P1040333

Następnie zjeżdżamy do Fleming Beach – gdzie lokalni rybacy, zarzucając wędki i popijając piwko, rozkoszują się zachodzącym słońcem.

P1040379

P1040404

Penetrujemy dalej wybrzeże, ale w okolicach Kapalua są już tylko hotele i resorty…..co oczywiście nie zmienia faktu, że można rozkoszować się pięknem zachodzącego słońca…

P1040413

P1040427

Zjeżdżamy w końcu na plażę w okolicy Honokowai, gdzie mamy okazję zobaczyć występ hawajskiej grupy tanecznej. Młode dziewczyny ubrane w szeleszczące spódniczki i staniki z kokosowych łupinek tańczą hula dla licznie zgromadzonej widowni centrum handlowego Whalers Village.

Mauihula

Mauihula2

Mauihila3

Po pokazie kładziemy się na piasku i opalamy w świetle księżyca, słuchając plumkania hawajskiej muzyki, dochodzącej z plażowego baru……

Dzień 11

Wyruszamy o świcie w kierunku Lahaina (pierwszej stolicy Hawajów), gdzie raczymy się pyszną kawą Kona i oglądamy ze wszystkich stron olbrzymie rozłożyste drzewo figowca (Banyan Tree), rosnące na głównym placu miasta. Parkujemy przy drodze nr 30 przy mili 15 w okolicy Olowalu, żeby trochę popływać wśród rafy koralowej i rekinów,

page

P1040574

P1040552

P1040521

P1040544

po czym bierzemy krótki szlak wgłąb doliny, by podziwiać petroglify (należy skręcić w utwardzoną drogę Luawai street i po pokonaniu 0.7 mili po lewej stronie znajduje się skała z dobrze widocznymi petroglifami).

P1040469

Resztę dnia przeznaczamy na dotarcie do Parku Narodowego Haleakala (3-dniowy bilet $25/za auto) i podziwianie zachodu słońca. Wjeżdżamy serpentynami z wysokości praktycznie 0 m npm na wysokość 3,055 m n.p.m. Od znaku kierującego do parku przy skrzyżowaniu dróg 377 i 378 mamy do pokonania 22 mile….. i są to mile pokonane bardzo powoli…. zakręcone i stromo pod górkę, a dojazd na szczyt zajmuje nam ponad 2 godziny, zważywszy na fakt, że trzeba się kilka razy zatrzymać na zrobienie zdjęcia czy szybki wyskok na punkt widokowy. Ledwo zdążamy………Stojąc ponad chmurami, ubrani w polary, ciepłe czapki i szaliki, podziwiamy zachodzące na pomarańczowo słońce oświetlające stożki wulkaniczne „usadowione” w wielkiej kalderze, której średnica to aż 34 km!!!!! Haleakala ostatni raz wybuchła w 1790 roku, pozostawiając po wybuchu iście nieziemski krajobraz. Ciekawostką jest fakt, że amerykańskcy astronauci właśnie tutaj trenowali przed pierwszym lądowaniem na księżycu.

P1040692

 

P1040703

P1040745

Po równie nieziemskim zachodzie słońca otulamy się w ciepłe śpiwory i zostajemy tu na noc, śpiąc w aucie na parkingu.

Dzień 12 – Maui

Około 4 nad ranem budzi nas hałas i oczom naszym ukazują się dziesiątki ludzi szukających gorączkowo miejsca do zaparkowania samochodu. Wśród tego tłumu było też wielu uczestników niezwykle popularnych wycieczek rowerowych, których rowery zostały wwiezione na górę, tylko po to, by umożliwić im zjazd w dół. Sama idea tego przedsięwzięcia wydaje się być delikatnie mówiąc mało interesująca i bardzo niebezpieczna….. Jeśli zjeżdżamy drogą o dużym nachyleniu pełną serpentyn w dół z prędkością pędzącego samochodu, to po pierwsze zamiast skupić się na niesamowitych widokach skupiamy sie na kierownicy i na tym by się nie ześlizgnąć z drogi, a po drugie co to za satysfakcja wejścia na rower, za którego wwiezienie płacimy wcale niemałe pieniądze i zjazd jak stado baranków pędzonych do zagrody. Może się mylę, ale na Hawajach jest tyle atrakcji, że byłaby to ostatnia rzecz jaką bym wybrała do zrobienia.

Jest jeszcze ciemno, (przydatne latarki), a już nikt nie ma prawa wjechać na górę, bo ilość miejsc parkingowaych jest tu przecież ograniczona. Rangerzy niestety „spóźnialskich” nie wpuszczają…..Temperatura jest bliska 0°C więc otuleni w ciepłe śpiwory (i czapki z nausznikami) czekamy razem z wielkim tłumem na wschód słońca – podobno najpiękniejszy na świecie!!! Coś z prawdy z tego stwierdzenia jest patrząc jak napędzane wiatrem chmury przelewają się pomiędzy skałami i za chwilę wychodzi z za nich oślepiające słońce!!! Wstaje kolejny piekny dzień na Hawajach! A tak w ogóle to Haleakala w języku hawajskim znaczy przecież „Dom wschodzącego słońca”!!!

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Zziębnięci wracamy do auta, gotujemy herbatę na gazowym palniku i ładujemy baterie tabliczką czekolady przed wyruszeniem na szlak wgłąb kaldery drzemiącego wulkanu. Następnie udajemy się do budynku informacji (Haleakala Visitor Center czynne 5.15am-3pm) i rozmawiamy z rangerem o szlaku Halemau’u i za jego namową zjeżdżamy autem serpentyną na dół (parkując auto przy Hosmer Grove campground) i po chwili „złapanym” autostopem wjeżdżamy z powrotem na sam szczyt, by stąd właśnie zacząć 12-milową wędrówkę. Rada rangera okazała się niezastąpiona. Rano jest lepiej złapać autostop w górę i rozpocząć wędrówkę ze świadomością, że wracamy do auta zaparkowanego na końcu szlaku. Wielu turystów schodzi na dno kaldery i wraca tą samą drogą z powrotem (czasami konno w zorganizowanych wycieczkach)…. ale nam ten pomysł się nie podobał, zważywszy na fakt, że 12 mil to odległość, która wydawała się do pokonania bez żadnego problemu w ciągu dnia i nie „zdublowalibyśmy” przy tym widoków, poznając zupełnie inną krajobrazowo część. jak się okazało wcale to nie było takie łatwe…..

Halekakala map 1ok

Zaczynamy szlak (nazwa tej części szlaku to – Slidings sands trail) schodząc po rozdrobnionym pumeksowym, niezbyt stabilnym podłożu (mocne hiking’owe buty niezastąpione!) i napawamy się niesamowitym pięknem mieniącego się w słońcu księżycowego krajobrazu. Kolory rozsianych stożków wulkanicznych przechodzą od czerwieni i brązu wręcz w fiolet czy nawet miejscami w ciemny róż….czarno szare łaty zastygłej lawy ścielą się jeszcze dalej aż po horyzont…..miejscami troszkę zieleni. Z każdą minutą słońce przygrzewa coraz bardziej i wydaje się, że pogoda taka będzie przez cały dzień, rozgrzewajac nasze ciała do maksimum.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1040977

P1040964

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Najwspanialszą i jedyną w swoim rodzaju rośliną występującą na zboczach Haleakala jest Haleakala Silversords czyli (Argyroxiphium sandwicense) a spotkać ją możemy powyżej wysokości 2,100 m n.p.m. Jest to endemiczna roślina znajdująca się pod ścisłą ochroną, a zabronione jest nawet dotykanie jej liści czy kwiatów.

Haleakala13
Haleakala Silversords

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1040912

Po około 4 milach schodzimy do dna krateru. Poza nami i kilkoma turystami są tu jeszcze osy !!! i to nie byle jakie osy – Yellow faced bee of Haleakala, występujące tylko tu na południowym zboczu krateru. Lepiej więc nie wyciągać tu kanapek ani nawet butelek z wodą…..Użądlenia są bardzo bolesne i powodują duże obrzęki, zawroty głowy a nawet gorączkę. Niechcąc narażać się na atak chowamy z powrotem do plecaka zakamuflowane suchary bieszczadzkie i idziemy dalej.

P1050008

Mijamy pierwsze skrzyżowanie ze szlakiem i maszerujemy jeszcze około 1,5 mili, kierując się następnie na północny zachód do szlaku Halemau’u. W tym miejscu wszystkie zorganizowane wycieczki zawracają i nikt już za nami nie wędruje przez ten iście księżycowy krajobraz.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Problem pojawa się dosłownie w przeciągu kilku minut. Pogoda dosłownei załamuje się i z cudownie palącego „pustynnego” słońca i 100% widoczneości otrzymujemy siąpiący deszcz i mgłę, dzięki to której tracimy z oczu wszystkie spektakularne widoki.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1050040

Na dnie krateru znajdują się drewniane domki (Hōlua, Kapalaoa, and Palikūdla cabins) dla backpackerów (zaopatrywane przez helikoptery w drewno na opał), ale żeby zdobyć w nich miejsce na nocleg (obecnie w cenie $75/noc) trzeba je wygrać w losowaniu (odbywającym się kilka miesięcy wcześniej). Z dna krateru jest dosyć strome podejście, szczególnie ciężkie, gdy człapie się w rozwalającym się bucie, co mi się niestety przydarzyło. Wspinamy się serpentynami z widocznością bliską zeru, więc nie mogę tu napisać zupełnie nic ciekawego….. Ledwo docieramy do samochodu – przemoczeni, wycieńczeni…. ale szczęśliwi. (Buty lądują w pierwszym napotkanym śmietniku). Kiedy już zaczynaliśmy zbliżać się do auta pogoda zrobiła się znowu piękna i słoneczna……więc z uśmiechem na ustach wyruszamy w kierunku Tedeschi Winery w celu skosztowania lokalnego trunku – wina ananasowego. Ale niestety jest już na to za późno (winiarnię zamykają o 6pm). Udajemy się więc dalej drogą wśród zastygłych pól lawowych, dojeżdżając do okolic Kaupo, gdzie już spotkać można tylko lokalnych farmerów. Zawracamy, bo droga jest zamknięta z powodu niedawnego trzęsienia ziemi i musimy niestety okrężną trasą dostać się do Hana. Po dotarciu na północne wybrzeże w okolice miasteczka Pa’ia zaszywamy się wśród palm i zasypiamy słuchając szumu oceanu.

Dzień 13 – Maui

O świcie budzi nas niestety deszcz, ale zwinnie i z wielkim zapałem wyruszamy w kierunku Hana. Ważne jest by tą przejażdżkę zacząć bardzo wcześnie bo droga jest bardzo wąska szczególnie w jej końcowej części (Kipahulu), co uniemożliwia prawie wymijanie się 2 samochodów, powodując korki i niepotrzebne nerwy. My jechaliśmy tam jako jedni z pierwszych, ale już podczas powrotu mijaliśmy się z dziesiątkami innych samochodów posuwających się w żółwim tempie.

P1050052

P1050054

P1050103

50-milowa droga wije się wśród dżunglowej roślinności i przebiega po wąskich 50 mostach. Trasa ta to w zasadzie same zakręty, których trzeba pokonać aż 600. Jest tu ekstremalnie soczyście i zielono….., banany dosłownie zwisają z drzew…..dużo jest też chlebowców (breadfruit), których to podobno owoce i nasiona są jadalne, ale my nie dajemy sie skusić.

hana3

hana2

Dojeżdżamy do okolic Kipahulu, bo dalej droga jest już zamknięta z powodu uszkodzeń spowodowanych przez trzęsienie ziemi, które miało tu miejsce kilka tygodni wcześniej.

P1050142

Wailua Falls
Wailua Falls

P1050126

P1050145

Zawracając zajeżdżamy do południowej części Parku Narodowego Haleakala, gdzie bierzemy krótki szlak nad wodospad Makahiku (0,5 mili), który to okazuje się „nieczynny”. Po przedarciu się przez bardzo gęstą roslinność dochodzimy do punktu widokowego….. z którego niestety zamiast wodospadu widać jedynie suche skały….. otoczone soczystą roślinością. Zbyt małe opady deszczu w ostatnim czasie spowodowały niestety tymczasowe wyschnięcie wodospadu. Tuż niedaleko znajdują się też widowoskowe Seven Sacred pools at Ohe’o.

P1050155

P1050162

P1050171

Zawracamy do auta i kolejny przystanek robimy sobie na czarnej plażę Wai’anapanapa, gdzie buszujemy w tubie lawowej i jaskiniach.

P1050215

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

 

P1050229

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Warto też podskoczyć do znajdujących się niedaleko Wai’anapanapa Caves, chociaż  wejście na szlak jest raczej mało zachęcające. Jest to raczej grota „wykuta” w skale, gdzie można pobrodzić po kolana w wodzie znajdującej się na jej dnie.

hanacave

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Wracamy do Kahului już po zmroku, gdzie nad brzegiem oceanu rozsmakowywujemy się hawajskim ananasowym winkiem zakupionym w lokalnym supermarkecie.

Dzień 14 – Big Island

big hawaii map

Rano o 9am wylatujemy na Big Island (Big Hawaii) – największą i najmłodszą pod względem geologicznym hawajską wyspę archipelagu. Po załatwienieu wszystkich formalności z autem i prowiantem zaczynamy zwiedzanie Hilo od 30-metrowego wodospadu Rainbow (przy Waianuenue Avenue), znajdującego się dosłownie na przedmieściach miasta. Żeby zobaczyć „unoszącą się” tęczę nad wodospadem trzeba tu przybyć wcześnie rano w piękny słoneczny dzień…… my jesteśmy około południa, więc nasze szanse niestety zmalały do zera.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Jedziemy następnie do Parku Stanowego Lava Tree (wjazd bezplatny), gdzie można odnaleźć „zanurzone” w lawie kikuty drzew.

P1050294

Pod koniec XVII wieku podczas niewielkiej erupcji wulkanu Kilauea lawa dosłownie wlała się do lasu porośniętego przez drzewa Ohi’a. Gorąca lawa otoczyła pnie drzew szybko zastygając.

P1050297

Dalej 132-ką dojeżdżamy do końca drogi do Cape Kumuhaki….

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

i Kapoho Tides Pools…

P1050305

Później wśród pól „świeżej” lawy dojeżdżamy do Przylądka Kumukahi (Panalu’u Beach), gdzie obserwujemy wielgachne żółwie, leniwie wylegujące się na czarnym piasku (Green Sea turtles). Ciekawostką są tu samoobsługowe przydrożne latarnie, które można było samemu włączać i wyłączać w dowolnym czasie….do momentu aż ktoś nie zepsuł włączników:)

bighawaiilatarnia

P1050320
Hawajscy przystojniacy

P1050334

P1050340

W okolicy Anahea jest plaża nudystów, na którą można zejść po schodkach wykutych w skale (w skutek trzęsienia ziemi część lądu zapadła się do oceanu). Kilkunastu golasów wyleguje się na czarnym piasku bez skrępowania.

P1050346

Następnie podjeżdżamy do Kaimu Beach – czarnej słynnej plaży, która została pogrzebana przez płynącą lawę.

P1050448

Spełzająca lawa pochłonęła całą wioskę w 1992 roku. Teraz każdy przynosi kokosa i zasadza własną palmę, żeby na nowo stworzyć tu warunki do życia. Do wybrzeża prowadzi „świeżo” wydeptana ścieżka, którą się udajemy.

P1050365

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1050370

P1050376

P1050382

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1050369

W Kalapana droga urywa się.

P1050416

P1050393

Łamiąc zakaz wjazdu, niepewni solidności podłoża lawowego wjeżdżamy wgłąb zastygłego piekła.

P1050396

P1050397

Ku naszemu zdziwieniu dostrzegamy pozklecane budy, w których zaczęli od nowa życie wyspiarze, pionierując ten niegościnny diabelski teren, który był kiedyś rajem na ziemi.

P1050414

P1050415

Bez prądu i wody rozbijają tu obozowiska, zwożą przyczepy kempigowe i stawiają domy. Po przejechaniu kilkunastu metrów zawracamy, bo nie chcemy naruszać ich prywatności.

Zaglądamy do małego kościoła „Star of the Sea Catholic church„, a następnie …

P1050430

P1050419

zawracamy do głównej drogi i wskakujemy na chwilę na (przez przypadek odkrytą) plantację owoców noni (uwaga na ujadające skaczące do gardeł psy!), gdzie zakupujemy butlę tego zdrowotnego soku, krzywiąc się okrutnie przy jego degustacji. Sok ten jest 100% sokiem wyciśniętym z noni, bez słodkich dodatków, jakie są często dodawane w celu poprawy obrzydliwego wręcz smaku. Morwa indyjska bo tak brzmi polska jej nazwa jest tradycyjną rośliną leczniczą na Polinezyjskich wyspach. Ma właściwości antybakteryjne i antygrzybiczne i znacznie obniża poziom stresu. Ma właściwości przeciwzapalne i zapobiega miażdżycy….. Dosyć sporo dobrych rzeczy się dowiedzieliśmy o noni, co nie zmienia faktu, że jest w smaku i zapachu odrażająca……

P1050442

P1050435

P1050437

Pod wieczór wjeżdżamy do Parku Narodowego Hawaii Volcanoes (7 dniowy bilet $25/za auto), podziwiając wygasłe kratery i lawowe tunele (lava tubes).

P1050463

Tunele i jaskinie lawowe powstają, gdy płynąca lawa zastyga na powierzchni, podczas gdy we wnętrzu wciąż trwa jej przepływ. Ściany tunelu pogrubiają się wraz ze stygnięciem skał, ale trwający przepływ może powodować topnienie skał położonych niżej, obniżając dno tunelu. Takie tunele występują w wielu miejscach w zachodnich stanach takich jak: California, Oregon, Washington, Idaho czy właśnie na Hawajach.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Niestety poza czerwoną łuną na ciemnym niebie widoczną w oddali, nie będziemy mieli szansy zobaczyć ciekłej lawy, niszczącej wszystko na swej drodze. Skład chemiczny hawajskiej lawy sprawia, że erupcje zazwyczaj nie są tak eksplozywne, jak w innych częściach świata. W konsekwencji kiedy wybucha tu wulkan lokalna ludność powoli pakuje swój dobytek i beztresowo przenosi się do innej części wyspy.

P1050471

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Ranger powiedział nam, że szlak prowadzący do wypływu jej na powierzchnię jest zamknięty ze względów bezpieczeństwa. Zamierzamy posłuchać jego rady, bo pod powierzchnią zastygłej skały czasem płyną potoki lawy, a cienka skorupa może się zapaść pod ciężarem człowieka.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Po zmroku dojeżdżamy do końca drogi na wybrzeże, a właściwie do miejsca gdzie w latach 2002 – 2004 wylew lawy przeciął drogę, zmierzając do oceanu. W ten to właśnie sposób, wskutek zetknięcia się dwóch żywiołów – ognia i wody – powiększa się co roku powierzchnia wyspy. W oparach siarkowych zapadamy w niezdrowy i niespokojny sen.

P1050500

Dzień 15 – Big Island

Rano z bólem głowy (brak świeżego powietrza) eksplorujemy tereny zalane magmą, a przede wszystkim kierujemy się do punktu widokowego skąd spoglądamy na łuk skalny (Holei Sea Arch)……

P1050508

 

arch

i klify powstałe po niedawnym trzęsieniu ziemi.

P1050544

P1050529

Pas lini brzegowej o długości 3 mil zapadł się do oceanu pod wpływem wstrząsów tektonicznych.

P1050550

P1050553
zdjęcie archiwalne z lat 90-tych XX wieku

Śmierdzi okrutnie siarką, więc uciekamy wspinając się powoli wśród pól świeżej lawy (z powrotem drogą Chains of Craters w kierunku Visitor Center).

P1050574

P1050570

P1050579

P1050582

P1050584

P1050611

P1050643
jagody Ohelo

bighawaiirosliny

P1050672

bigisland3

Wjeżdżamy w Crater Rim Drive…..

P1050688

P1050692

dojeżdżając do kaldery Kilauea, którą podziwiamy z wyznaczonych punktów widokowych. Ponieważ jesteśmy już wymęczeni smrodliwym zadymieniem z przyjemnością opuszczamy park.

P1050697

P1050700

Zjeżdżamy trasą nr 11 na południowo-zachodnie wybrzeże, by w końcu pooddychać bardziej natlenionym powietrzem. Na czarnej plaży Punalu’u….

P1050774

obserwujemy wielkie żółwie „odpoczywające” w małych powulkanicznych basenikach.

zolw2

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Następnie zupełnie przypadkowo trafiamy na lokalny festiwal muzyki hawajskiej w Na’alehu.

Tu zupełnie wsiąkamy w klimat. Muzyka i tańce hula, prawdziwe hawajskie jedzenie, repliki tradycyjnych łodzi, wyrób bębnów ze skóry rekina, i zupełny brak turystów!!!

P1050790

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

big hawaii2

BigHawaiitatu1

bighawaii4

Przez 5 godzin bawimy się wyśmienicie, chłonąc hawajską kulturę i sztukę, spożywając „ze smakiem” poi (maziowaty fioletowy „chleb” zrobiony z taro), podejrzane robakopodobne kraby i lau lau (coś na wzór naszego gołąbka – kawałek mięsa zawiniętego w liść taro).

P1050822

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

bighawaii7
Shaved ice

P1050837

P1050834

Naładowani pozytywną energią uciekamy dalej na Ka Lae (najdalej na południe wysunięty punkt USA), gdzie fale z wielkim hukiem łamią się o strome klify.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Lokalne nastolatki brawurowo skaczą z klifu w głęboką, wypełnioną wodą, szczelinę skalną. Nie chcąc być świadkami jakiejś tragedii, uciekamy dalej w kierunku parku historycznego Pu’uhonua O Honaunau (Z Hwy 11 skręcić w Hwy 160 w kierunku oceanu); (7 dniowy bilet $5/auto; czynne 7.00am -8.00pm), gdzie znajduje się największy kompleks religijny i największa światynia schronienia na Hawajach z licznymi ofiarnymi ołtarzami i petroglifami oraz mauzoleum. Niestety z powodu niedawnego pożaru wszystko jest tu osmolone sadzą, a część w ogóle zamknięta z powodu zapewne późnej pory.

bighawaii8

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Tuż po zmroku zahaczamy o „aglomarację” Kailua – Kona i po krótkim spenetrowaniu wypelnionego turystycznymi badziewkami kurortu udajemy się nad ocean w poszukiwaniu noclegu.

Dzień 16 – Big Island

Dzień zaczynamy od orzeźwiającego prysznica plażowego, po czym z pełnią energii eksplorujemy park Pu’ukohola Heiau National Historic Site (bezpłatny wjazd) (62-3601 Kawaihae Rd, Kawaihae; czynny 8am-5.00pm) razem z zatoką pełną rekinów (którym na pożarcie wrzucano kiedyś jeńców)….Są tu dość dobrze zachowane ruiny ostatniej  i jednej z największych światyń hawajskich (heiau).

P1050915

baghawaii12

i następnie Park historyczny Lapakahi (Akoni Pule Hwy, North Kohala; bazpłatny wjazd; czynne 8am-4pm), gdzie znajduje się replika wioski hawajskiej, otoczona przez chmary nieznośnych much, których obecność znacznie skraca nasz spacer.

P1050924

 

P1050923

P1050941

Jedziemy aż do końca drogi nr 270, by podelektować się widokiem soczyście zielonych klifów wybrzeża Kohala – Pololu Valey Lookout i przy okazji „zaliczyć” pomnik Kamehamehy I (w miasteczku Kapaau).

bighawaii10

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Przydrożne kramy oferują zakup swieżutkich avocado czy orzechów macadamia w całkiem rozsądnych cenach, więc skuszamy się na porcyjkę… która okazuje się „ciężkim orzechem do zgryzienia”…..

bighawai9

P1050976

Żegnając się z wybrzeżem, podążamy poprzez farmy i rancza w kierunku obserwatorium astronomicznego na Mauna Kea (wysokość 4,200 m npm).

P1050995s

Po wcześniejszej aklimatyzacji w połowie drogi w Onizuka Center for International Astronomy Information Station (na wysokości 2,800 m n.p.m., czynne 9am-10pm), z trudem wjeżdżamy na sam szczyt. Oddycha się ciężko z powodu rozrzedzonego powietrza, ale widok jest dosłownie zabójczy!!! Przy Visitor Center wywieszone jest ostrzeżenie by kobiety w ciąży, osoby starsze i dzieci poniżej 16 roku życia nie wjeżdżały powyżej tego miejsca. Ciśnienie atmosferyczne jest na szczycie 40% mniejsze niż na poziomie morza, mniej jest również tlenu co bezpośrednio przyczynić się może do choroby wysokościowej. Pomimo zalecanej godzinnej aklimatyzacji w Visitor Center mamy zawroty głowy i delikatne mdłości więc po 15 minutowej eksploracji szczytu zjeżdżamy z powrotem w dół. Zaleca się również by sprawdzić hamulce przed wycieczką na górę…. zjazd jest bardzo stromy (nachylenie około 15%) i niebezpieczny.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1060030

Połączone ze sobą wygasłe stożki wulkaniczne mienią się wieloma kolorami tworząc istny krajobraz księżycowy. Ciekawostką jest to, że Mauna Kea wznosi się 10,203 m od podstawy na dnie Oceanu Spokojnego, co daje największą na świecie wysokość względną (od podstawy do wierzchołka)!

P1060014

Miejsce to zostało wybrane na obserwatorium astronomiczne ze względu na idealne warunki jeśli chodzi o położenie, suchość powietrza i wysokość nad poziom morza. Jest to najlepsze na ziemi miejsce do obserwacji nieba. Warto zaplanować więc tu wjazd wieczorem, łącząc obserwację gwiazd z zachodem słońca.

P1060048

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

P1060096

Późnym popołudniem zjeżdżamy do soczyście zielonej doliny Waipi’o, a następnie eksplorujemy 130-metrowy wodospad Akaka (Hwy 220), gdzie wśród dżunglowej, wilgotnej roślinności i wrzasków tropikalnego ptactwa, kończymy naszą cudowną hawajską przygodę. Ptaki i inne stwory wydają tak przeraźliwe dźwięki, że trzeba bardzo głośno krzyczeć by się porozumieć.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Dzień 17

Na lotnisku (nieziemsko pachnącym kwiatami) załatwiamy formalności, wsiadamy do samolotu i okazuje się, że dostajemy miejsca wśród rozwścieczonych dzieci (ku naszej radości oczywiście). Na szczęście stewardesa rozdaje słuchawki i można zagłuszyć piski dzieci „przeambitną” amerykańską komedią. Smutno nam niezmiernie, że już trzeba opuszczać tak cudowne miejsce….Wycieczka była krótka, ale na prawdę przesączona różnorodnością krajobrazów. Tyle piękna na tak małym skrawku ziemi!!! Po wylądowaniu w Chicago okazuje się, że nasze bagaże były sprawdzane, ale o dziwo nikt nie pozbawił nas 2 świeżych kokosów, które przemycaliśmy skrzętnie ukryte w ubraniach.

 

 

2 myśli na temat “Hawaje

Dodaj własny

Dodaj odpowiedź do zuzanka76 Anuluj pisanie odpowiedzi

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑