Hawaje – Maui 2025

TERMIN: 19.03-27.03 2025

Maui – druga co do wielkości wyspa archipelagu Hawajów – kusi różnorodnością krajobrazów od surowych, księżycowych pejzaży uśpionego wulkanu Haleakalā, oferującego spektakularne wschody i zachody słońca ponad chmurami, po bujne, tropikalne lasy deszczowe skrywające kaskadowe wodospady.

Podróż malowniczą Road to Hana, wijącą się przez 64 mile i oferującą ponad 600 zakrętów, jest niezapomnianym doświadczeniem 😊. Na trasie odkryć można dramatyczne klify, egzotyczną roślinność i wreszcie dotrzeć do magicznych plaż o czarnym i czerwonym kolorze piasku.

Kulinarnym dopełnieniem podróży po Maui są rybne przysmaki serwowane bezpośrednio z food trucków, oferujące autentyczne smaki wyspy. Ponadto, krystalicznie czyste wody oceanu stanowią idealne warunki do obserwacji majestatycznych humbaków, snorkelingu wśród kolorowych raf koralowych oraz surfowania na światowej klasy falach. Maui to z pewnością esencja hawajskiego piękna i przygody…….

TRASA: Kahului,Road to Hana (Keanae arboretum trail, Pua’a Ka’a Falls wayside) Haleakala National Park (Waimoku Falls via Pipiwai trail, Seven Sacred Pools Trail), Hana, Haleakala National Park (Keonehe’ehe’e Trail to Halemauu Trail); Road to Hana: Wai‘ānapanapa State Park, Kaihalu Beach red beach, Koki beach, Hamoa beach, Wailuku – whale watching cruise, Lahaina – hulu dance show, Olowalu beach, Olowalu petroglyphs, Polo Beach Park, Waihe’e Ridge trail, Olivine Pools Trail, Nakalele Blowhole Trail, Kahekili, Wahikuli Wayside Park, Lahaina, Keālia Pond National Wildlife Refuge, Wailea, Kihei, Makena Landing Park, Kanahena and Cove, Keone’o’io, Kula Botanical Garden, Molokini crater – snorkeling, Iao Valley.

CAŁKOWITY KOSZT: $5,367/3 osoby  

PRZELOT: Alaska Airlines $2,177/3 osoby

AUTO: Budget car rental – Mazda CX-5 SUV $601/6 days (road assist wliczony w cenę)

NOCLEGI: Howzit Hostel: $1,355/6 nocy

KOSZT BENZYNY: $109 (średnia cena benzyny $4.40/galon) PRZEJECHANE: 590 mil

BILETY WSTĘPU: parki stanowe (rezerwacja na 2 godziny) $10/auto+$5/osoba), Haleakala National Park $35/auto, 2 godzinny rejs – oglądanie wielorybów – $40, dzieci $32), 5 godziny rejs Molokini snorkling $90, dzieci $40.

JEDZENIE: $526/3 osoby. Food trucks (około $20/danie Ahi Poke, fish burrito, pieczona ryba z ryżem, sushi). Food trucki stały się popularne na Hawajach około 2010 roku. Na wyspie znajduje się ich ponad 100 i często skupione są w tzw: parkach czy oazach głównie w miasteczkach: Kahului, Lahaina, Kaanapali i Kihei. Od stycznia 2022 roku wszystkie restauracje, bary i food trucki muszą serwować jedzenie w biodegradowalnych pojemniczkach, (talerze, miseczki i sztućce). Takie pojemniki na żywność, pozostawione w ziemi, rozkładają się naturalnie z upływem czasu, zazwyczaj w ciągu 3 do 6 miesięcy.

PRZEWODNIKI/MAPY: Maui – Lonely planet+ mapa, www.alltrails.com

POGODA: Hawaje słyną z idealnej pogody. Słońce świeci tu praktycznie przez cały rok, a długość dnia waha się od 11 godzin w zimie do 13 i pół godziny w okresie letnim. Hawajskie lato trwa od maja do października, zima od listopada do kwietnia. Średnia temperatura w lecie to 31°C, w zimie zaś 25° C. Dla nas w marcu było już zdecydowanie za gorąco 😊. Pomimo średniej temperatury około 28°C ta odczuwalna jest znacznie wyższa, a palące słońce nie daje wytchnienia podczas dnia. Jeśli chodzi o deszcze to północna część wyspy otrzymuje trzykrotnie większą ilość opadów niż jej reszta. Statystycznie w marcu są one największe, ale nam udało się ich całkowicie uniknąć. Strona północno-wschodnia wszystkich hawajskich wysp stoi na drodze oceanicznych pasatów, co ochładza znacznie te części archipelagu. Często też pada tu deszcz. Wybrzeża południowo-zachodnie są słoneczne i osłonięte od wiatru.

LUDNOŚĆ: Rdzenna ludność zamieszkująca wyspy hawajskie to tylko 10% całej populacji liczącej około 1,4 miliona i niestety większość z nich żyje poniżej tzw. granicy ubóstwa. Około 17% Hawajczyków żyje w skrajnej biedzie……, którą można zaobserwować w mniej turystycznych zakątkach wysp. (Według danych statystycznych na wyspie Maui populacja bezdomnych to 655 osób na 166 tysięcy mieszkańców).

NAJCIEKAWSZE MIEJSCA: Haleakala National Park (Keonehe’ehe’e Trail to Halemauu Trail, Waimoku Falls via Pipiwai trail oraz wschód i zachód słońca oglądany ze szczytu wulkanu), Road to Hana, Molokini crater – snorkeling, Olivine Pools. 

SKŁAD ZESPOŁU: mama Zuza, Basia (11 lat), Jan (14 lat)

Dzień 1

Lądujemy o północy i po wypożyczeniu auta wyjeżdżamy w okolice domków jednorodzinnych niedaleko lotniska by zdrzemnąć się chwilkę. Chwilka niestety zostaje znacznie skrócona dzięki pianiu kogutów, których na wyspie są dziesiątki tysięcy i które zaczynają dzień jeszcze przed świtem.

Postrzegane są one jako zakłócające porządek lokalne szkodniki, niszczące uprawy, i zagrażające bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Populacja dzikiego drobiu na Maui znacznie przewyższa ilość ludzi tu zamieszkujących.

(Na niedalekiej wyspie Kauai proporcje są największe na 450,000 dzikich kurczaków przypadających na 80,000 ludzi). Ich liczba znacząco wzrosła w wyniku kilku gwałtownych huraganów (w latach 1980-1990), które zniszczyły farmy i uwolniły udomowione ptaki.

Dzikie kury, będące potomkami Red junglefowl (Kur bankiwa) przystosowały się do życia na wyspie i rozmnażają się bez naturalnych drapieżników.

Po szybkim śniadaniu w supermarkecie Safeway wyjeżdżamy z Kahului, kierując się na wschód na słynną Road to Hana, czyli 64 milową drogę o 620 zakrętach i 59 jednopasmowych mostach. Droga jest wąska i niebezpieczna, a średnia prędkość z jaką można bezpiecznie się poruszać to jedynie 20-25 mil/h.

Droga prowadzi przez bujne lasy deszczowe, kaskadowe wodospady, głębokie jeziorka i malownicze krajobrazy morskie z wulkanicznymi czarnymi plażami.

Ta część wyspy oferuje unikalny kontrast w stosunku do bardziej zatłoczonych turystycznie obszarów część zachodniej. Hana Highway jest, moim zdaniem, najbardziej spektakularną i najpiękniejszą drogą na Hawajach. Można powiedzieć, że jest to mocny kopniak adrenaliny dla kierowcy, bo przemierzanie krętą, czasami jednopasmową drogą z jednopasmowymi mostami, bez pobocza daje nie lada wyzwanie.

Nasz pierwszy przystanek to Keanae Arboretum trail (bezpłatne wejście) (Parking jest po drugiej stronie drogi na ostrym zakręcie – mała zatoczka).

Jest to „ogród botaniczny” położony wzdłuż potoku Pi’inau’au w obrębie lasu deszczowego.

Długość szlaku to jedynie 0.9 mili.

Park słynie z uprawy taro, bananów, jamów i innych egzotycznych roślin.

Najciekawsze i chyba najbardziej widowiskowe są tu jednak „poobdzierane ze skóry” olbrzymie eukaliptusy tęczowe (Eucalyptus deglupta).

Kolorowa kora ich pni mieni się w wielu barwach złuszczając się płatami przez cały rok i odsłaniając spektrum barw od zielonej po niebieską, fioletową, pomarańczową i bordową.

To naturalne zjawisko sprawia, że pień drzewa wygląda, jakby został pomalowany w wielobarwne pasy.

Co więcej, ponieważ różne części pnia przechodzą ten proces złuszczania w różnych porach roku, drzewo wydaje się być w ciągłym stanie zmiany kolorów, stając się żywą tęczą. Jako jedyny gatunek eukaliptusa rosnący na półkuli północnej eukaliptus tęczowy doskonale przystosował się do klimatu wyżynnego Maui, z tropikalnymi temperaturami i obfitymi deszczami.

Szacuje się, że eukaliptusy przybyły na Hawaje pod koniec XIX wieku, W 1882 roku założono ich pierwszą plantacje niedaleko Honolulu (wyspa Oahu). Rozprzestrzenienie się eukaliptusów na inne wyspy przypisuje się CCC (Cywilnemu Korpusowi Ochrony Przyrody) – programowi wdrożonemu przez Franklina D. Roosevelta pod koniec Wielkiego Kryzysu głównie w parkach narodowych i stanowych w całym kraju. Niektórzy spekulują, że na wyspie Maui zostały posadzone w celu ograniczenia erozji gleby spowodowanej nadmierną wycinką drzew. Ich drewno było używane do budowy łodzi i mebli, oraz słupków ogrodzeniowych oraz jako drewno opałowe podczas bumu cukrowego.  

Drewno eukaliptusowe jest obecnie stosowane w produktach medycznych (w tym antyseptykach, kroplach na kaszel, słodyczach, perfumach, pastach do zębów, rozpuszczalnikach przemysłowych, papierosach mentolowych i środkach odstraszających owady.

Eukaliptusy tęczowe budzą również znaczne zainteresowanie inżynierów bioenergetyki, którzy wykorzystują ich drewno do wytwarzania energii elektrycznej, bezpośredniego spalania i produkcji paliwa. Eukaliptusy stają się coraz bardziej atrakcyjne, głównie ze względu na ich trwałość i szybkość wzrostu, która dochodzi do trzech metrów rocznie, co czyni je jednymi z najszybciej rosnących drzew na świecie.

Wędrujemy jeszcze chwilę po wszystkich zakamarkach parku wypatrując czasami trudne do zidentyfikowania rośliny….. jak chociażby widziana przez nas po raz pierwszy w życiu – blue quandong / blue fig (Elaeocarpus angustifolius)…..

Po godzinnym spacerze wracamy do auta by ruszyć w dalszą drogę.

Na chwilkę zatrzymujemy się na Pua’a Ka’a Falls wayside.

Po drugiej stronie drogi znajduje się krótka ścieżka prowadząca do niewielkiego wodospadu i jeziorka, gdzie ludzie urządzają sobie orzeźwiające kąpiele (lub też ci bardziej szaleni skaczą ze skarpy nad wodospadem do lodowatej wody).

Tzw. „cliff-jumping” tak bardzo popularny na Hawajach, kończy się niestety w wielu przypadkach śmiercią lub poważnymi uszkodzeniami ciała.

Jadąc dalej krętą i wąską drogą (12 mil za miasteczkiem Hana) docieramy do parku narodowego HaleakalaKīpahulu District.

Największą atrakcją tej części parku jest zdecydowanie szlak Waimoku Falls via Pipiwai trail (długość 3,4 mile).

Szlak zaczyna się przy budynku Kīpahulu Visitor Center.

Mijamy ruiny Hawaiian cultural demonstration area, (Hale Halawai house of meeting, eating and exchanging) depcząc po przedojrzałych owocach mango.

Przechodzimy przez drogę i rozpoczynamy wędrówkę wgłęb dżungli.

Po przejściu około 0.5 mili znajduje się pierwszy punkt widokowy – taki szybki „rzut oka” na połyskujący w oddali 61-metrowy wodospad Makahiku, otoczony gęstą dżunglową roślinnością.

Następnie – bez wątpienia najbardziej spektakularny obiekt na szlaku – olbrzymie drzewo banjanowe.

Wszystkie dzieci wędrujące ta ścieżką na jego widok momentalnie zaczynają się na nie wspinać …. Wielki banjan naprawdę robi wrażenie!  

Drzewa te mają korzenie powietrzne, które rosną z gałęzi w dół w kierunku ziemi.

Te korzenie z czasem stają się grube i „drewnieją”, wyglądając jak dodatkowe pnie. Banjany mogą rozrastać się na olbrzymie powierzchnie – jedno drzewo tak naprawdę wyglądać jak cały las!

Banjan po raz pierwszy został przywieziony na wyspy Hawajskie w 1873 roku przez misjonarzy z Indii. Drzewa te stały się powszechne na Hawajach i są postrzegane jako charakterystyczny element wysp.

Przekraczamy kolejno 2 duże mosty z widokiem na uroczy mały wodospad. No i w końcu wkraczamy do słynnego bambusowego lasu.

Bambusy należą do najszybciej rosnących roślin na świecie, a niektóre jego gatunki mogą urosnąć nawet o 91 centymetrów (36 cali) w ciągu 24 godzin.

Bambus jest wszechstronnie wykorzystywany w budownictwie (wykorzystuje się go do produkcji mebli, podłóg, a nawet jako składnik ekologicznego betonu), gastronomi (młode pędy bambusa są popularnym składnikiem w kuchniach azjatyckich), sztuce czy jako ekologiczna alternatywa dla plastiku w jednorazowych produktach, takich jak sztućce, talerze, słomki czy szczoteczki do zębów.

Jest to popularny materiał do produkcji odzieży, pościeli i ręczników.

Ze względu na swoje unikalne właściwości akustyczne, bambus jest często używany do produkcji instrumentów muzycznych, takich jak flety, saksofony czy perkusje.

Może być też wykorzystany jako źródło energii odnawialnej – można go przetworzyć na biomasę, która może być spalana w celu wytworzenia energii elektrycznej).

Spacerujemy po drewnianej kładce wsłuchując się w skrzypiące dźwięki kołysanych na wietrze bambusowych łodyg ….. a łodygi stukają i trzaskają jakby miały się za chwilę rozpaść!

Nie należy z tej kładki schodzić, bo teren obok jest bardzo bagnisty, Basia dokładnie to sprawdziła 😊.

Szlak kończy się tuż po przekroczeniu potoku, gdzie urządzamy sobie krótki odpoczynek mącząc zmęczone stopy w wodzie. 

W oddali po pionowej porośniętej gęstą roślinnością spływa 120 metrowy wodospad Waimoku.

Szlak jest dosyć popularny i niestety większość ludzi robi sobie dłuższy postój na jego końcu co stwarza wrażenie tłumnego oblężenia ….. Wracamy szybkim tempem z powrotem i tuż przed budynkiem Visitor Center wskakujemy na kolejny szlak – Seven Sacred Pools Trail (Pools of Ohe’o).

Długość tego szlaku to zaledwie 0.6 mili wędrówki po praktycznie płaskiej powierzchni.

Baseny te powstały w wyniku erozji skał wulkanicznych powodowanej przez potok Pipiwai na przestrzeni wielu tysięcy lat. Nazwa „Siedem Świętych Basenów” była terminem marketingowym używanym przez hotelarzy do promocji tego obszaru wśród turystów 😊. … a te „Siedem Świętych Basenów” wzdłuż wąwozu Oheo, składa się w rzeczywistości z około 20 basenów. (w których pływanie jest zabronione).

Ze szlaku mamy też wspaniały widok na ocean i wybrzeże….

Wracamy do auta i zaczynamy bardzo mozolną (ze względu na wzmożony ruch) drogę powrotną.

W okolicy Hana zatrzymujemy się przy oazie food trucków, gdzie serwujemy sobie przepyszny obiad (Poke bowl $22).

Poke bowl to tradycyjnie, hawajskie danie, składające się z marynowanej, pokrojonej w kostkę surowej ryby (np. tuńczyka lub łososia) podawanej z ryżem i różnymi warzywami oraz sosami.

Dzień 2

Pobudka 2 nad ranem – tak właśnie trzeba się poświęcić by ze szczytu wulkanu Haleakala móc podziwiać wschód słońca 😊. (wymagana rezerwacja na wjazd do parku narodowego w godzinach 3am-7am – www.recreation.gov  koszt $1/auto; wjazd do parku narodowego $35/auto lub National Park Pass). Warto podkreślić, że wjeżdżając w ciągu godziny z wysokości poziomu morza na wysokość 3,055 m n.p.m. możemy niezbyt dobrze się poczuć i mogą pojawić się zawroty czy bóle głowy i nudności. My zażyliśmy preparat „altitude armour” (główne składniki preparatu to miłorząb japoński, różeniec górski i cytryniec chiński) ale trudno ocenić, czy dobre samopoczucie było spowodowane jego działaniem. Bynajmniej przez cały dzień przebywania na wulkanie nie odczuwaliśmy żadnego dyskomfortu.  

Szczyt Haleakala jest wyższy od Mount Everestu i wznosi się na około 9,144 metry, mierząc od jego podstawy na dnie oceanu, podczas gdy Mount Everest ma 8,848 metrów wysokości. Ta różnica w pomiarze wynika z faktu, że podstawa Haleakali rozciąga się daleko poniżej powierzchni Oceanu Spokojnego, podczas gdy Mount Everest znajduje się na lądzie.

Szykując się na wschód czy zachód słońca należy zabrać ze sobą ciepły polar (a nawet dwa), czapkę i rękawiczki. Temperatury spadają do około 0°C i dochodzi jeszcze do tego przeszywający całe ciało porywisty wiatr. (W roku 1961 na szczycie wulkanu zarejestrowano rekordowo niską jak na Hawaje temperaturę powietrza (−10 °C).  

Wjeżdżamy na samą górę około 4.30 rano i ciągle znajdują się tu jeszcze wolne miejsca parkingowe. (wschód słońca 6.28 am). Wyjmujemy latarki i wędrujemy do oszklonego budynku, a w zasadzie ustawiamy się w linii przy murku dokładnie naprzeciwko miejsca, gdzie wschodzi słońce. Ludzi przybywa z każdą minutą, więc warto być na górze minimum godzinę przed wschodem by „zaklepać” sobie najlepszą miejscówkę w pierwszym rzędzie.

Podziwiamy spektakularny spektakl wschodu słońca poprzedzony krótkim wykładem strażnika parkowego opowiadającego o wulkanie ….

Chmury nad którymi się znajdujemy również tworzą niesamowite tło tego przedstawienia……

Przepływające pomiędzy górami chmury stają się coraz jaśniejsze i nabierają żywych barw.

O godzinie 6.28 pierwsze promienie słońca uderzają w nasze oczy….

Wspaniałe wzruszające wydarzenie …   

Zjeżdżamy następnie na parking położony nieco niżej – (przy Visitor Center). Stąd wychodzi szlak prowadzący w głąb wulkanu. Ale żeby wszystko odbyło się prawidłowo należy przeparkować samochód w miejsce, gdzie szlak się kończy, czyli na parking – Halemauu Trail (położony na wysokości 2,436 m n.p.m.), czyli trzeba zjechać 6 mil w dół, co zajmuje około 13 minut. Dzieci zostają zatem w Visitor Center, a ja zjeżdżam w dół i zostawiam auto na parkingu na końcu szlaku. Następnie udaje się w wyznaczone przez zarząd parku miejsce (z parkingu wiedzie tam ścieżka), “hitchhiker pullout”, gdzie legalnie można ustawić się w celu „złapania autostopu” z powrotem na górę do Visitor Center. Pomimo znaku, informującego kierowców, że jest to miejsce do zabierania turystów, przez pierwsze 30 minut wszyscy przejeżdżają nie zatrzymując się….. jakbym była niewidoczna 😊.

W końcu jednak udaje mi się zatrzymać auto, które podwozi mnie na górę.

Zaczynamy szlak około 8 am. Bardzo ważne jest by od wczesnych godzin wysmarować się kremem z mocnym filtrem przeciwsłonecznym i następnie nakładać ten krem co dwie – trzy godziny. Na wysokości 3 tysięcy metrów słońce naprawdę potrafi przypalić.

Nasz szlak na dzisiaj to Keonehe’ehe’e Trail to Halemauu Trail – długość 11.2 mile (zmiana elewacji 2,427ft).

Szlak jest w kształcie litery C, prowadzący do i z najbardziej malowniczych części krateru.

(Długość krateru 11km, szerokość 3 km, obwód 34 km).

Pierwsza część szlaku nazwana „Sliding Sands” …..

….. to generalnie zejście w dół na dno krateru, w którym to wkraczamy w rozległe, nieziemskie krajobrazy usłane unikalnymi roślinami – srebrnomieczami (silversword).

Roślina ta występuje tylko na wyspie Maui na wysokości powyżej 2,100 metrów na suchym i skalistym podłożu wulkanu Haleakalā – które jest narażone na ujemne temperatury i silne wiatry. (Kwitnie od lipca do października). Nadmierny wypas bydła i kóz oraz wandalizm ze strony ludzi w latach dwudziestych XX wieku spowodowały niemal całkowite jego wyginiecie. Odwiedzający szczyt wulkanu często uczestniczyli w powszechnej praktyce wyrywania srebrnomiecza i turlania go po ostrym terenie lawowym, lub używania rośliny jako podpałki.

Żerowanie kóz również poważnie uszkodziło wiele roślin i uniemożliwiło ich rozmnażanie. Kopytne są obecnie odgrodzone od obszaru krateru, a gatunek jest prawnie chroniony przed uszkodzeniami ze strony ludzi. Ponieważ delikatna, płytka struktura korzeniowa może zostać zmiażdżona przez chodzenie po skałach wokół rośliny, trzeba trzymać się od nich z daleka.

Liście są ułożone tak, że one same i włoski na liściach mogą podnieść temperaturę wierzchołkowych liści pędu nawet o 20°C, przystosowując się do ekstremalnych temperatur wysokogórskich poprzez skupianie światła słonecznego w tym punkcie i ogrzewanie rośliny.

Widoki po drodze są niewyobrażalne.

Schodząc z samej góry zmieniamy elewację o 730 metrów na odcinku 3,8 mili i „zdobywamy” dno krateru.

Poza srebrnomieczami można też czasami spotkać inne rośliny odważnie walczące o przetrwanie w tak nieprzyjaznych warunkach.

Ostatni raz wulkan ten wybuchł około 1750 roku.

Haleakalā zaczęła formować się 2 miliony lat temu i zbudowała masywny wulkan tarczowy wzdłuż 3 stref ryftowych, który kiedyś był przerwany przez centralną kalderę.

Haleakalā znajduje się obecnie w odmłodzonej fazie wulkanizmu i w ciągu ostatnich 30 tysięcy lat doszło do licznych erupcji,

…w tym dziesięciu w ciągu ostatnich tysiąca lat i co najmniej jednej w ciągu ostatnich 400–600 lat, co czyni go jedynym aktywnym wulkanem na wyspie Maui.

Po dotarciu do dna krateru i pierwszego skrzyżowania szlaków, skręcamy w lewo.

Podczas odpoczynku podbiegają do nas kuropatwy z gatunku czukar.

Zostały one sprowadzone na Hawaje w latach 20. XX wieku jako ptaki łowne,i wspaniale zaadoptowały się na wysoko położonych, suchych i skalistych obszarach Maui i wyspy Hawai'i, (można je spotkać na wszystkich głównych wyspach hawajskich). 

Ptaki te znane są z charakterystycznego odgłosu „chuck-chuck-chukar” i zdolności do pokonywania stromego, skalistego terenu.

Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej…

…przed nami jeszcze 7,6-milowa wędrówka pomiędzy stożkami wulkanicznymi.

To najbardziej widowiskowa część szlaku….

W miarę przemieszczania się na północ otoczenie bardzo się zmienia i przybywa roślinności.

Kiedy docieramy do Kapalaoa Cabin, robimy sobie krótki odpoczynek wśród pasących się tu dzikich gęsi. Nēnē. To najrzadsza gęś na świecie, a jej nazwa, która po hawajsku oznacza „ćwierkać lub krakać”, i pochodzi od jej delikatnego głosu. Nēnē są jedynymi ocalałymi z co najmniej pięciu endemicznych gatunków gęsi na Hawajach i są uważane za podgatunek gęsi kanadyjskiej. Szacuje się, że w momencie przybycia Jamesa Cooka na Hawaje w 1778 roku, populacja Nene wynosiła 25 tysięcy osobników.

Polowania oraz introdukcja drapieżników (świń, kotów, mangust) doprowadziły do redukcji populacji do 30 osobników w 1952 roku. Tylko dzięki temu, że Nene bardzo dobrze rozmnaża się w niewoli, udało się ten gatunek reintrodukować. W 2004 roku populacja została oszacowana na tysiąc. Gęsi hawajskie potrafią latać, ale nie są tak silne w lataniu jak inne gatunki i zazwyczaj przemieszczają się tylko między wyspami, często startując z lądu.

Nawet przy czystym niebie często nad północno-wschodnią krawędzią krateru, gdzie Maui spotyka się z pasatami, pojawiają się chmury.

Doświadczymy tego w późniejszej części szlaku wspinając się stromo po krętej ścieżce do góry.

Szlak coraz bardziej przechodzi w zielony krajobraz z łąkami i dzikimi kwiatami, prowadząc serpentynami po skalistej ścieżce do punktu widokowego Halemau’u.

O wiele trudniej jest wspiąć się z powrotem z krateru na końcu wędrówki, potrzebujemy na to bardzo dużo energii zasilając się wysokoenergetycznymi batonikami……

Rozkoszujemy się również pojawiającej się co chwila tęczy….

Dowlekamy się przysłowiowym „ostatkiem sił” do auta……

Ponieważ do zachodu słońca został nam około godzinki postanawiamy wjechać na samą górę i zakończyć dzień kolejnym wspaniałym spektaklem. Niestety na znalezienie dobrej miejscówki parkingowej jest już zdecydowanie za poźno…..zjeżdżamy więc do Sunset visitor center i wędrujemy krótkim szlakiem (Pā Ka‘oao trail  – długość 0.4 mili) do całkiem dobrego punktu obserwacyjnego 😊. Jesteśmy tak wykończeni całodniową wędrówką, że ledwo pokonujemy te kilkadziesiąt schodków szlaku 😊. Bardzo dużo ludzi ogląda zachód słońca z rozstawionych wzdłuż krawężnika krzesełek kempingowych.

Udaje mi się uchwycić tzw. Widmo brockenu – (mamidło górskie) – zjawisko optyczne spotykane w górach, polegające na zaobserwowaniu własnego cienia na chmurze znajdujące się poniżej obserwatora.

Cień otoczony jest tęczową obwódką – glorią.

Obserwator znajduje się w linii pomiędzy słońcem a mgłą, która rozprasza i odgrywa rolę ekranu.

Słońce zachodzi ….

Tym wspaniałym przedstawieniem kończymy długi i pełen wrażeń dzień…..

Czas się zbierać do hostelu…. Przed nami ponad półtorej godziny jazdy.

Dzień 3

Dzisiejszy dzień spędzimy znowu przemierzając zakręty „Road to Hana”. Zaczynamy od  Wai‘ānapanapa State Park, gdzie wymagana jest wcześniejsza czasowa rezerwacja (koszt $10 parking+$5/osoba).

My musimy zmieścić się w ramach czasowych od 7 do 9 rano.

Cały parking „zarośnięty jest owocami noni…. i chociaż świeże owoce są jadalne, to ich ostry i nieprzyjemny zapach sprawia, że do spożycia nadają się jedynie jako wyciśnięty sok wykorzystywany w medycynie tradycyjnej i jako suplement diety.

Największą atrakcją parku jest zdecydowanie czarna piaszczysta plaża o nazwie Pa’iloa.

Plaża jest niewielka, z jaskinią oceaniczną po wschodniej stronie, przez którą można przejść bezpośrednio do oceanu….

Ale w czasie naszego pobytu, rozpoczynający się przypływ sprawił, że woda zaczęła wlewać się do środka jaskini, zmuszając nas do szybkiej ewakuacji.

Sama nazwa Wai’anapanapa doskonale oddaje charakter tego miejsca.

Tłumaczy się ją jako „lśniąca woda” lub „woda mieniąca się tęczowymi barwami”.

Oba te określenia idealnie oddają potężny kontrast między ciemnym, wulkanicznym polem lawy a niebiesko-zielonymi odcieniami oceanu.

Dzieci mają nie lada ubaw uciekając przez potężnymi falami.

Po tak intensywnie spędzonych 1,5 godziny idziemy jeszcze na krótki spacer wydłuż lawowego wybrzeża.

Punkt godzina 9 am (koniec naszej rezerwacji) opuszczamy park stanowy i podjeżdżamy do miasteczka Hana, której okolica skrywa kolejną perełkę – Kaihalu Beach.

Czerwona piaszczysta plaża jest ukryta za budynkiem szkoły.

Parkujemy pod palmami wzdłuż Uakea Road i przechodzimy za szkołę, a następnie ścieżką po zboczu klifu.

Mijamy wielkie krzaki z gęsto kwitnącymi hibiskusami.

Po 5 minutach dochodzimy do pięknej kameralnej czerwono-pomarańczowej plaży…..

Plaża jest bardzo urokliwa i nie oblegana przez tłumy.

Spacerując po ostrym piasku można odnaleźć trochę skarbów jak korale czy martwe kraby…..

Po tej krótkiej wycieczce ruszamy na rozpływającą się w ustach świeżo złowioną rybkę…..

….do DaFish Shack w Hana.

Kolejna plaża to Koki beach,

która jest jednym z dwóch najsłynniejszych miejsc do surfowania w okolicach Hana i ulubionym miejscem lokalnych serferów.

Generalnie nie zaleca się tu pływania ze względu na brak ratowników i występowanie prądów wciągających, oraz wysokie fale.

Aby popływać, trzeba przejechać nieco dalej na plażę Hamoa, oddaloną o niecały kilometr, gdzie warunki oceaniczne są zazwyczaj znacznie bezpieczniejsze niż na plaży Kōkī.

Tu parkuje się wzdłuż bardzo wąskiej drogi, dosłownie tonącej w kwiatach…..

Przy plaży Hamoa kwitną przepiękne plumerie, których kwiaty służą do wyrobu hawajskich lei, ( kwiaty te symbolizują miłość, sympatię i powitanie).

Chociaż znajdujemy się w najbardziej deszczowym regionie Maui, udaje nam się całkowicie uniknąć złej pogody.

Od listopada do marca, kiedy to temperatury spadają, opady deszczu na tym obszarze maleją. W tym okresie pada średnio od 12 do 19 dni w miesiącu. Od kwietnia do października, kiedy większość Hawajów otrzymuje mniej deszczu, W Hana pada od 19 do 22 dni w miesiącu.

Wracając do hostelu zatrzymujemy się jeszcze w jednym z wielu rozstawionych przy drodze owocowych straganów.

Wszystkie sprzedawane tu owoce pochodzą z lokalnych upraw….. i smakują wyśmienicie.

Sprzedawca najpierw wycina otwór w kokosie, a po wypiciu przez nas wody kokosowej wycina miąższ, który zajadamy ze smakiem….

Ostatni przystanek to Keanae Lookout oferujący wspaniałe widoki na „surowe” wybrzeże, gdzie fale rozbijają się o czarne skały lawowe, tworząc dramatyczny kontrast z błękitem oceanu.

Dzień 4

Dzień zaczynamy od dwugodzinnego rejsu wycieczkowego “whale watching cruise” (Ma’alaea Harbor $40/osoba+dzieci $32). Wypływamy z miasteczka Wailuku o ósmej rano w celu obserwacji pływających tu wielorybów.

Najlepszy czas na ich oglądanie na wyspie Maui to generalnie okres od stycznia do marca.

Migrują one wtedy z zimnej Alaski na cieplejsze wody Pacyfiku. Wieloryby można spotkać o każdej porze dnia, ale z reguły, to poranki i późne popołudnia są najlepszym czasem do ich obserwacji.

Szacuje się, że co roku w okolice wysp Maui, Molokaʻi i Lanaʻi przypływa od 12 do 14 tysięcy humbaków i jest to jedno z najlepszych miejsc na świecie do obserwowania ich zachowań. Wieloryby wyskakują z wody z różnych powodów, w tym w celu komunikacji, demonstrowania terytorium, pozbywania się pasożytów, wspomagania polowania i obserwacji wzrokowej. Niektórzy badacze uważają również, że może to być forma zabawy lub pokaz siły.

Humbaki mogą osiągać do 12 metrów długości i ważyć do 18 ton, a także przemieszczać się w grupach rywalizujących o partnera, liczących do 50 osobników, co tworzy spektakularny pokaz wzburzonej wody i wielorybich ogonów.

Łodzie wycieczkowe nie mogą zbliżać się do wielorybów na odległość mniejszą niż 100 metrów, ale często wieloryby same podpływają bliżej, „oblegając” łódź i dając widzom niesamowite widowisko. Humbaki są znane ze swoich imponujących rozmiarów, złożonych śpiewów i długich migracji. Samce humbaków śpiewają unikalne, złożone pieśni, aby się komunikować i przyciągać partnerki. Migrują również tysiące kilometrów między miejscami rozrodu i żerowania.

Co ciekawe, mimo swoich ogromnych rozmiarów, humbaki nie są drapieżnikami. Żywią się poprzez filtrowanie drobnego kryla lub małych ryb pelagicznych i są całkowicie nieszkodliwe dla ludzi (poza przypadkowymi kolizjami). Zjadają do 1,4 tony pożywienia dziennie. Te wieloryby są znane ze swojego śpiewu; podczas zalotów samce komponują skomplikowane pieśni, aby przyciągnąć samice. (W trakcie naszego rejsu kapitan statku wpuszcza specjalny mikrofon pod wodę i przez kilka minut mamy okazję takowego śpiewu posłuchać). Orka jest jedynym znanym gatunkiem, który atakuje i zjada humbaki (zawsze młode osobniki).

Każdego roku humbaki odbywają niesamowite migracje między żerowiskami a miejscami rozrodu. Żerują w pobliżu biegunów, a rodzą w tropikach i każdego roku pojedyncze humbaki pokonują nawet szesnaście tysięcy mil (25 000 km) między tymi dwoma obszarami. Humbaki jedzą tylko na swoich zimowych żerowiskach i żyją z rezerw tłuszczu przez resztę roku, w tym podczas migracji.

W szczytowym okresie komercyjnego wielorybnictwa humbaki zostały niemal wytępione. Globalna populacja zmniejszyła się o ponad 90% zanim wprowadzono ogólnoświatowe moratorium na polowania w 1966 roku. Na szczęście humbaki odrodziły się niezwykle dobrze, a ich populacja nadal rośnie.

Humbaki odbywają jedne z najdłuższych migracji wśród ssaków, a niektóre populacje przepływają 8 tysięcy kilometrów między miejscami rozrodu i żerowania.

(Populacje migrujące między Alaską a Hawajami mogą pokonać trasę o długości 4,800 kilometrów w zaledwie 36 dni).

Humbaki są bardzo aktywne i można je zobaczyć wyskakujące z wody, uderzające powierzchnię płetwami i ogonami oraz wirujące pod wodą.

Ogon humbaka może mieć szerokość do 5,5 metra.

Humbaki mogą żyć od 80 do 90 lat.

Jedziemy następnie do stolicy wyspymiasteczka Lahaina, której większa część została niestety zniszczona przez pożar w sierpniu 2023 roku, który pochłonął aż 102 ofiary śmiertelne.

Pożar został spowodowany przez uszkodzonych linii energetycznych. Iskry z naładowanych linii zapaliły suchą roślinność, co przyczyniło się do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia. Obecnie trwa odbudowa domów i hoteli, ale większość terenu jest w dalszym ciągu niedostępna dla turystów – chociażby wielkie drzewo banjanowe, które również uległo uszkodzeniu podczas pożaru.

Parkujemy przy kompleksie sklepów (Lahaina Cannery Mall) by zjeść obiad i uczestniczyć w darmowym pokazie – „Hulu dance show”, który odbywa się w tym miejscu 2 razy w tygodniu – w soboty i niedziele o 1pm.

Hula to tradycyjny taniec hawajski, wykonywany przez kobiety i mężczyzn przy akompaniamencie pieśni zwanej mele.

Taniec hula jest złożony, z wieloma ruchami rąk, które mogą symbolizować aspekty natury, takie jak kołysanie się drzewa na wietrze lub fala na oceanie, albo uczucie lub emocję, takie jak sympatia lub tęsknota.

Taniec ten zainspirował nazwę hula hoop ze względu na podobne ruchy bioder……

Hula była pierwotnie świętą ceremonią, a tancerze traktowali ją bardzo poważnie, ponieważ wszelkie błędy mogły przynieść pecha.

Była wykonywana, aby czcić bogów, boginie i siły natury w mitologii hawajskiej, służyła do opowiadania historii, i wyjaśniania pochodzenia zjawisk naturalnych..

Podczas dzisiejszego pokazu  mamy okazję obejrzeć dwa główne style: Hula Kahiko (starożytna hula) i Hula ʻAuana (współczesna hula).

Po przepysznym posiłku i ciekawym pokazie udajemy się na lokalną plażę  – Olowalu beach, by popływać z rurką przy brzegowych lawowych skałach.

Okolice mili 14 (highway 30) są najlepszą miejscówką do snorkelingu w okolicy Lahaina. Nie ma tu oficjalnej plaży z wyznaczonym parkingiem…. i przyjeżdżają tu w większości lokalni mieszkańcy. Uważać należy by za głęboko nie wjechać autem w piasek… bo samodzielny wyjazd może okazać się niemożliwy. Plaża jest tu wąska i położona bardzo blisko drogi, ale zaletą są liczne drzewa, pod którymi można się schronić przed palącym słońcem.

Spokojne i czyste wody Olowalu sprawiają, że jest to niewątpliwie najlepsze miejsce do snorkelingu dla początkujących na Maui. Olowalu posiada jedyną na Maui dużą rafę, osłoniętą przed pasatami, co czyni ją doskonałym miejscem na wietrzne popołudnia. W ostatnich latach jednak koralowce uległy poważnej degradacji.

Poza rafą koralową i kilkoma rybami, których wizerunku nie udało nam się uchwycić podwodnym aparatem….. spotykamy tu 2 zielone żółwie morskie (green sea turtles).

Nazwa pochodzi od ich zielonego tłuszczu (nie skorupy), a ich „zielony” kolor pochodzi z diety składającej się z trawy morskiej i alg. Green sea turtles mogą żyć dziesiątki lat, ważą ponad 160 kilogramów i są uważane za symbol szczęścia na Hawajach.

W celu znalezienia ciekawych miejsc pod wodą podpływamy bliżej czarnych wulkanicznych skał, do których przylega rafa koralowa i chowające się w jej zakamarkach ryby i inne stworzenia.

Zestawy do snorkelingu zakupiliśmy przed wyjazdem na Amazon w cenie około 35$ za 3 częściowy zestaw: maska, rurka i płetwy.

Kolejny punkt to  Olowalu petroglyphs, (trzeba używać mapy z http://www.alltrails.com ponieważ gps źle prowadzi). Szlak zaczyna się za sklepem Olowalu General Store.

My parkujemy przy małej wieży ciśnień.

Tam zaczynamy spacer (nie ma tu żądnych znaków). Przejście go zajmuje nam mniej niż godzinę.

Petroglify w tej okolicy pochodzą sprzed około 200-300 lat.

Zawierają obrazy ludzi, zwierząt i łodzi wyryte w bazaltowych klifach.

Jest to jedno z najłatwiej dostępnych miejsc z petroglifami na Hawajach.

Następnie pędzimy na zachód słońca na Polo Beach…..😊.

Na szczęście znajduje się tu sporo dostępnych miejsc parkingowych i bardzo łatwy dostęp do plaży bo czasu zostało nam już nie wiele….. . Ta część wyspy jest bardzo komercyjna, pokryta gęsto hotelami, polami golfowymi i prywatnymi rezydencjami.

Podczas dużych fal zaleca się unikanie tej plaży, ponieważ występują tu niebezpieczne prądy strugowe….

Basia wskakuje do wody a my podziwiamy zachód słońca z brzegu…….

Dzień 5

Dzień rozpoczynamy od spaceru po szlaku Waihe’e Ridge trail (długość 4.2 mile zmiana elewacji 1,591ft).

Generalnie jest to wędrówka grzbietem Waihee (w zachodnich górach Maui), z widokiem na dolinę Waihe’e.

Brama wjazdowa otwiera się punktualnie o 7 rano, a górny parking zapełnia się w ciągu kilku minut.

Dla tych, którzy nie zdążyli jest dodatkowy parking znajdujący się nieco niżej…. Początek szlaku to prawdziwy test wytrzymałości: niezwykle strome podejście prowadzi nas do tropikalnego lasu. Idziemy w cieniu gęstych zarośli, w przyjemnym chłodzie.

Soczysta zieleń i śpiew ptaków tworzą idealne warunki do wędrówki, która daje chwilę wytchnienia przed tym, co czeka dalej….. Wyjście z lasu oznacza, że teraz musimy zmierzyć się z palącym słońcem, wysoką temperaturą i suchością powietrza.

Upał w połączeniu z dalszym, stromym podejściem jest bardzo wyczerpujący, dlatego bezwzględnie trzeba zabrać ze sobą dużą ilość wody.

Pomimo swojej ekstremalnej popularności, szlak nieco nas rozczarował… Widoki były miejscami nawet ciekawe, ale na kolana raczej nie rzucały…..

Szlak kończy się na niewielkim wzgórzu Lanilili, (na wysokości 760 m nad poziomem morza), gdzie stając na obklejonej gumą do żucia ławce można podziwiać okoliczne soczyście zielone doliny.

Wracamy dosłownie biegiem do auta by jechać dalej na zachód bardzo stromą Kahekli Highway (#340). Droga jest tak wąska, że wielokrotnie mamy duży problem, żeby wyminąć się z jadącym z na przeciwka autem.

Kolejny szlak na naszej trasie to Olivine Pools Trail, (długość 0.4 mile, nachylenie 144 ft).

Olivine Pools to piękne, wypełnione słoną wodą baseniki pływowe utworzone przez lawę wzdłuż krawędzi oceanu.

Wędrówka do basenów jest umiarkowanie trudna, głównie ze względu na ostre, a miejscami dość strome skały lawowe.

Prowadzi tu kilka wydeptanych ścieżek, ale najlepiej kierować się mapką z alltrails.

W pogodny dzień baseniki są doskonałym miejscem do kąpieli i obserwacji ryb pływających pomiędzy skałami.

Ale należy mieć na uwadze, że możemy zostać zaskoczeni niespodziewaną dużą falą, która rozbijając się o skaliste półki, może nas porywać na otwarty ocean. Odnotowano tu wiele utonięć, ostatnie w 2018 roku ….mężczyzna, który zginął, ratując swoją córkę.

My decydujemy się na spokojny spacer dookoła baseników i oglądanie małych rybek z gatunku zebra blenny (zwanymi też po hawajsku Pāoʻo).

Kolejny punkt to Nakalele Blowhole Trail, (długość 1 mila, nachylenie 295 ft) prowadzi do otworu wydmuchowego Nakalele Blowhole, skąd roztaczają się wspaniałe widoki na surowe wybrzeże oceanu.

To otwór o średnicy około 1 metra znajdujący się w półce lawowej nad podziemną jaskinią oceaniczną.

Gdy fale napływają, ciśnienie wody wypycha wodę z otworu na odległość do pięćdziesięciu stóp do góry.

Zbliżanie się do otworu jest niezwykle niebezpieczne, i może zakończyć się śmiercią w wyniku gwałtownego zabrania przez wodę i utonięcia w czeluściach oceanu.

Jedziemy dalej, ale tereny stają się coraz bardziej komercyjne… hotele, prywatne rezydencje, pola golfowe….. Nie ma gdzie zaparkować, żeby dostać się do plaży. W Kaanapali i wjeżdżamy na teren drogich butików Whalers Village (2435 Kaanapali Pkwy, Lahaina), z płatnym parkingiem (cały dzień $50/auto, na 1 godzinę $8, możliwość walidacji parkingu w sklepie przy zakupie).

Wychodzimy tylko na godzinkę, żeby zobaczyć plażę ….

w otoczeniu tych drogich butików i restauracji …..

Wszystko tonie tu dosłownie w kolorowych kwiatach …

I uciekamy dalej na południe (tuż przed Lahaina) do Wahikuli Wayside Park (wjazd bezpłatny).

Ponieważ już niewiele czasu zostało nam już na zwiedzanie, wędrujemy brzegiem plaży w kierunku północnym aż do zachodu słońca…. podziwiając w oddali przepiękne pasma górskie West Maui Mountain range (Mauna Kahalawai co oznacza po hawajsku house of water). 

Przy hotelach wszędzie zadbane kwitnące na kolorowo hibiskusy, azalie, bugenwille, orchidee…..

Na dobranoc podziwiamy bajkowy zachód słońca…..i tonącą w zachodzącym słońcu wyspa Lanai.

I jeszcze tylko Hawaiian shaving ice na kolację (Island Cream 305 Keawe St, Lahaina). To zwykły kruszony lód, który powstaje w wyniku kruszenia bryły lodu i dodania do niego różnych smakowych syropów. „Przysmak” ten pochodzi z Japonii i zyskał popularność na Hawajach, w latach 50. XX wieku.

Dzień 6

Poranek zaczynamy od odwiedzenia Keālia Pond National Wildlife Refuge (wstęp bezpłatny).

Jest to przybrzeżne słone bagno położone wzdłuż południowo-centralnego wybrzeża Maui,

…będące domem dla 30 gatunków ptactwa wodnego, ptaków brzegowych i wędrownych kaczek, (w tym czapla nocna rdzawoszyja, szczudłak hawajski, łyka hawajska).

Chwilę spacerujemy po drewnianych kładkach…..

….i „bezludnej” plaży…..

…. i następnie wyjeżdżamy w kierunku miasteczka Wailea, gdzie przechadzamy się po lokalnym kompleksie sklepowym w poszukiwaniu toalet 😊.

Nastepnie przejeżdżamy przez tonące w kwiatach Kihei,

Makena Landing Park,

Kanahena and Cove, aż do ostatniego dostępnego punktu – Keone’o’io (La Perouse Bay).

Jest to miejsce, w którym w niedalekiej przyszłości ma powstać nowy park narodowy.

Tereny te obejmują rozległe pozostałości historyczne i archeologiczne starożytnych hawajskich wiosek rybackich, unikalne przybrzeżne stawy, wyjątkowe formacje geologiczne, ławice delfinów długoszczękich i liczne gatunki ryb i innych organizmów morskich.

Kolejny punkt to Kula Botanical Garden (638 Kekaulike Ave, Kula; bilet $15/dzieci$5), oferujący „kolekcje” najpopularniejszych hawajskich kwiatów: Bird of Paradise,

orchidee,

hibiskusy….

Early salmon Pincushion….

W ogrodzie botanicznym znajduje się również sporych rozmiarów staw, gdzie dziesiątki karpi Koi (Cyprinus rubrofuscus) tłoczą się walcząc o posiłek.

Jest to bardzo popularny na Hawajach gatunek ozdobnego karpia, znany z żywych kolorów, (w tym pomarańczowego i białego), hodowany w ogrodach wodnych przy hotelach, w centrach handlowych czy prywatnych rezydencjach.

Spędzamy tu niewiele czasu, bo musimy wracać na wybrzeże, skąd wkrótce odpływa nasz statek wycieczkowy. Wybieramy się na jedną z głównych atrakcji naszego wyjazdu – pływanie z rurką w okolicy krateru Molokini. (Snorkel to Coral Gardens or Molokini Crater $90/adult, dzieci $40). Zbiórka jest wyznaczona w porcie w Maalea (niedaleko Oceanarium). W cenie biletu wliczony jest zestaw do snorklingu czyli płetwy, maska i rurka oraz posiłek w postaci hot-doga, kanapki i chipsów. (Jeśli ktoś chce wypożyczyć kombinezon piankowy trzeba dopłacić dodatkowo $10). Mamy wielkie szczęście bo kapitan dostaje pozwolenie na płynięcie do wyspy Molokini.

W godzinach popołudniowych wiatr i fale są z reguły zbyt duże, by takie pozwolenie dostać. Jesteśmy jedyną wycieczką, która znajduje się w tym czasie przy atolu. Z reguły takich wycieczek jest około 10… a więc zamiast kolorowych ryb i koralowców podziwia się innych snorkligujących turystów. Maski (o czym dowiadujemy się na pokładzie statku należy spryskać wodą z mydłem, płynem do naczyń lub szamponem by nie parowały pod wodą). Trzeba również zaraz po nałożeniu maski zassać powietrze nosem, wtedy unikniemy wlewania się wody do środka.

Molokini to półksiężycowaty, częściowo zanurzony krater wulkaniczny, znany na całym świecie z czystych wód i bogatego życia morskiego, w tym 250 gatunków ryb i 38 gatunków koralowców, co czyni go doskonałym miejscem do nurkowania i snorkelingu. Jest to również Hawajski Stanowy Rezerwat Ptaków Morskich i Okręg Ochrony Życia Morskiego, zapewniający lęgowiska ptakom morskim.

Molokini powstało w wyniku erupcji wulkanu około 230 tysięcy lat temu.

Ten półksiężycowaty kształt chroni nurków znajdujących się w nim przed falami i silnymi prądami. Tylna ściana wyspy została uznana przez scubadiving.com za jedno ze 100 najlepszych miejsc do nurkowania na świecie. Krater Molokini odwiedza rocznie ponad 300 tysięcy turystów.

Wysepka ma powierzchnię 23 akrów (9,3 ha), średnicę około 0,4 mili (0,6 km), a jej najwyższy punkt wynosi 50 m i znajduje się około 2,5 mili (4,0 km) na zachód od Parku Stanowego Makena i na południe od Zatoki Maʻalaea.

Podczas II wojny światowej Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych wykorzystywała Molokini do ćwiczeń strzeleckich, ponieważ jej kształt przypominał nieco statek pancerny. W latach 1975 i 1984 Marynarka Wojenna zdetonowała niewybuchy znalezione w kraterze, niszcząc duże połacie koralowców, co wywołało ogromne oburzenie opinii publicznej. W rezultacie nurkowie-ochotnicy przeprowadzili dokładne przeszukanie i ręcznie usunęli niewybuchy na głębokie wody. Badania przeprowadzone w 2006 roku nie wykazały obecności niewybuchów na wysepce.

Krater Molokini jest domem dla około 250 gatunków morskich. Najczęściej spotykane są wśród nich: Black Triggerfish,

Achilles Tang,

Parrot fish,

i Yellow Tang.

Ciekawym zwierzęciem jest jaskrawoczerwony jeżowiec morski – red pencil urchin (Ha’uku’uku’ula’ula – hawajska nazwa) o średnicy około 10 cm.

Jeżowce mają zaokrąglone kolce, które pozwalają mu wwiercać się w twarde podłoża i bronić się przed drapieżnikami, oporem fal i ciśnieniem.  

Ciekawostką dotyczącą jeżowca ołówkowego jest to, że jego tępe, przypominające ołówek kolce były historycznie używane przez rdzennych Hawajczyków jako przybory do pisania na tablicach.

Koralowce wymagają ciepłej, słonej i dobrze natlenionej wody (temperatura 23-29°C). Są to zwierzęta, a nie rośliny, spokrewnione z meduzami i ukwiałami.

Rafy koralowe działają jak naturalne bariery, chroniąc linie brzegowe przed erozją i sztormami.

Nasza przygoda ze snorkelingiem kończy się niestety po 50 minutach…. a tyle zostało tu jeszcze do spenetrowania…..

W drodze powrotnej do portu robimy kilka krótkich „postojów” w celu obserwacji wielorybów, które pojawiły się w oddali……

Ponieważ jest już stosunkowo późno … do zachodu słońca mamy niecałą godzinkę – jedziemy do Keālia Pond National Wildlife Refuge – najbliższą plażę w okolicy, którą odwiedziliśmy o poranku….

Spacerujemy po piasku żegnając zachodzące słońce….

Dzień 7

Ostatnią atrakcją przed wylotem jest Īao Valley State Monument– (potrzebna wcześniejsza rezerwacja, koszt biletu $10/parking+$5 za każdą osobę, park otwarty w godzinach 7am – 6pm).

Półmilowy Iao Needle Lookout Trail and Ethnobotanical Loop prowadzi nas przez park.

Nie jest to w zasadzie szlak a krótka wyasfaltowana ścieżka i schodki prowadzące do Iao Needle, (wznoszącą się na wysokość 360 metrów nad dnem doliny), która wygląda jak iglica. „Igła” stanowi przedłużenie klifów Gór Zachodniego Maui, (wygasłego wulkanu).

W parku rosną African Tulip trees (Spathodea campanulata) jedne z najbardziej inwazyjnych gatunków na świecie, bez problemu wypierające rodzime rośliny z ich naturalnego środowiska. Tulipanowiec afrykański jest wykorzystywana w medycynie tradycyjnej ze względu na swoje właściwości lecznicze w leczeniu takich dolegliwości jak malaria, choroby skóry i problemy żołądkowe, choć tradycyjnie stosowana jest również jako antidotum i środek na rany. Jego nasiona są źródłem oleju, stosowanego do produkcji preparatów do zwalczania szkodników.

Po 30 minutach wyjeżdżamy już w kierunku Wailuku i Kahului , by zakupić jeszcze kilka pamiątek przed wylotem (najlepszym do tego miejscem jest Walmart, który posiada całą kolekcję suwenirów w bardzo przystępnych cenach). Łapiemy jeszcze pyszne fish burrito z food trucka (otoczonego dumnie kroczącymi w poszukiwaniu posiłku kogutów)

i jedziemy oddać auto do wypożyczalni, a następnie „wagonikiem kolejowym” dostajemy się na lotnisko. Tu następuje skanowanie wszystkich bagaży – należy pamiętać by nie zabierać ze sobą żadnych owoców, warzyw, kwiatów i nasion. Można przenieść gotowy obiad czy kanapkę, ale z sałatką owocową może być już problem……Każdy bagaż jest skanowany pod kątem przewożenia roślin. A po lotnisku również spacerują drobiowe gangi …..

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑